Spis treści
Gliwice: Restauracja „Pierwsza Polka” znika z mapy miasta
„Pierwsza Polka” w Gliwicach była miejscem inspirowanym okresem dwudziestolecia międzywojennego, nawiązującym do historii Europy i samego miasta. Goście cenili sobie ten punkt na gastronomicznej mapie nie tylko za ofertę kulinarną, ale także za możliwość wypicia dobrej kawy i ciekawych koktajli w atrakcyjnej lokalizacji. Niestety, za kulisami działalności rozgrywał się ostry konflikt rodzinny, który z czasem zaczął odbijać się na kondycji lokalu.
- Przecież my jesteśmy zamknięci – powiedział Konrad
Szukając wyjścia z trudnej sytuacji, Konrad – będący właścicielem restauracji – zdecydował się zgłosić do programu „Kuchenne Rewolucje”, by przy wsparciu Magdy Gessler spróbować uratować swój wymarzony biznes.
- Rodzinny lokal z pozoru powinien być miejscem, w którym wszyscy grają do jednej bramki. W rzeczywistości sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Współwłaścicielem restauracji jest bowiem ojciec Konrada, a między mężczyznami od dawna narasta konflikt – przekazał TVN
Magda Gessler wprowadza zmiany: „Bistro w Towarzystwie”
Interwencja gwiazdy TVN przyniosła radykalne zmiany. „Pierwsza Polka” przekształciła się w „Bistro w Towarzystwie”, zyskując nową aranżację wnętrza i zupełnie odświeżoną kartę dań. Po nagraniach wiosną 2026 roku, lokal zbierał pochlebne recenzje. Mieszkańcy Gliwic zachwalali nie tylko odnowiony wystrój, ale przede wszystkim smak serwowanych potraw, a przygotowywane na miejscu koktajle cieszyły się doskonałą opinią. Z perspektywy czasu nic nie zwiastowało nadchodzącego załamania.
Co stało się z lokalem z „Kuchennych Rewolucji”?
Zaledwie kilka tygodni później, bo w kwietniu 2026 roku, w sieci zaczęły pojawiać się głosy zaniepokojonych klientów sugerujące zamknięcie lokalu. Konrad informował w mediach społecznościowych o zbliżającym się końcu działalności, co ostatecznie potwierdziła wywieszka na drzwiach restauracji. Zdecydowano się na ostateczny krok – w czerwcu 2026 roku w internecie opublikowano ogłoszenie o odstąpieniu lokalu wraz z pełnym wyposażeniem za 150 tysięcy złotych. Przyszłemu nabywcy zaoferowano między innymi:
- sprzęt kuchenny,
- strefę barową,
- umeblowanie sali konsumpcyjnej,
- sprzęt nagłośnieniowy,
- system alarmowy i kamery,
- urządzenia klimatyzacyjne.
Dodatkowo agencja nieruchomości informowała o możliwości przejęcia dotychczasowej nazwy lub budowy własnej marki od podstaw. Oferta początkowo nie wzbudziła większego zainteresowania, co wymusiło obniżkę kwoty odstępnego do 100 tysięcy złotych pod koniec sierpnia. Osoba zdecydowana na przejęcie lokalu musi również liczyć się z miesięcznymi kosztami najmu wynoszącymi ponad 10 tysięcy złotych oraz opłatami licznikowymi.