Patryk Pniewski o biseksualnej orientacji. Szczere słowa o dyskryminacji i coming oucie

W marcu br. aktor Patryk Pniewski dokonał coming outu jako jedna z niewielu biseksualnych gwiazd polskiego show-biznesu. Teraz w szczerej rozmowie z poświęconym tematyce LGBTQ+ magazynem "Replika" 35-latek opowiedział o swoich osobistych doświadczeniach. "Biseksualiści mają przekichane" - skwitował bez ogródek.

Deklaracja Patryka Pniewskiego odbiła się szerokim echem w mediach, nie tylko ze względu na jego rozpoznawalność, ale przede wszystkim z uwagi na rzadkość takich wyznań w polskim życiu publicznym. Aktor niespodziewanie ujawnił się jako osoba biseksualna w rozmowie z Anną-Marią Sieklucką w podcaście "P.S. I LOVE YOU". Ostatnio przystojny gwiazdor seriali "Barwy szczęścia" czy "Pierwsza miłość" zdecydował się na pogłębienie tematu swojej orientacji seksualnej w wywiadzie dla tematycznego magazynu "Replika".

Patryk Pniewski dokonał coming outu. Jest jednym z niewielu biseksualnych gwiazdorów

Jak podaje wspomniany magazyn, Patryk Pniewski jest dopiero 49. osobą ze świata polskiego aktorstwa, która jawnie wyoutowała się jako osoba LGBTQ+ w Polsce. Co więcej, zdecydowaną większość tego grona stanowią postaci związane z teatrem, a nie z oglądanymi przez wielomilionową widownię serialami telewizyjnymi.

ZOBACZ TEŻ: Nie żyje producent kultowej płyty Madonny. William Orbit miał 69 lat

Niewielu jest też biseksualnych mężczyzn, którzy zdecydowali się opowiedzieć o swojej orientacji w przestrzeni publicznej. Należą do nich muzycy Tytus Skiba i Tymon Tymański, youtuber Krzysztof Gonciarz czy właśnie aktor Patryk Pniewski.

Aktor szczerze o dyskryminacji osób biseksualnych

Patryk Pniewski zgadza się z obserwacją, że osoby biseksualne w Polsce mierzą się z brakiem akceptacji nie tylko w ogóle w społeczeństwie, ale często również w samej społeczności LGBTQ+, która powinna być wrażliwsza na kwestię zrozumienia innych. Jak jednak zdradził "Replice", jego coming out - lub jak sam woli mówić: "stanięcie w prawdzie" - nie był starannie zaplanowaną decyzją, a wydarzył się spontanicznie, zaskakując samą prowadzącą podcast.

"Biseksualiści mają przekichane. Nie mamy swojej własnej drużyny. Osoby ze środowiska mówią: „nie jesteś do końca pogodzony ze sobą”, hetero może nie do końca wiedzą, z czym to się je, i boją się, że w końcu ich zostawisz dla tej preferowanej płci. [...] Czytając komentarze osób queerowych, odnoszę czasami wrażenie, że ta literka „B” wcale nie jest potrzebna w tym skrócie i mogłoby jej nie być. Albo słyszy się, że „za parę lat już będziesz na pewno w 100% gejem”, co też chyba jest dość krzywdzącym uproszczeniem" - powiedział.

Pniewski optymistycznie o przyszłości

Mimo licznych wyzwań płynących z bycia wyoutowaną osobą publiczną, Patryk Pniewski określa się jako optymista i otwarcie mówi o swoich marzeniach. Zdaje sobie też sprawę, że w przypadku powrotu do władzy poprzedniej ekipy rządzącej, może stracić role w produkcjach emitowanych w państwowej telewizji. Bez ogródek jednak mówi, że w ogóle się tym nie przejmuje.

"Od aktora oczekuje się przeźroczystości, jeśli chodzi o prywatne poglądy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jak zmieni się władza, to prawdopodobnie nie mam czego szukać w telewizji publicznej. Ale czy mi na tym zależy i będę z tego tytułu jakoś specjalnie smutny? Chyba nie. [...] Jestem optymistą, więc przyszłość widzę w kolorach tęczy. Widzę siebie jako szczęśliwego, zakochanego faceta, spełnionego... W super chacie z sauną" - podsumował z uśmiechem.

Sonda
Popierasz śluby par jednopłciowych?
Edward Miszczak wyjawił dlaczego Cichopek i Kurzajewski opuścili Polsat. To jednak było zwolnienie?