Ewakuacja i utrudnienia na stacji paliw w Swarzędzu
15 lipca 2026 roku około godziny 15:15 właściciel samochodu marki Audi poinformował policję o znalezieniu we wlewie paliwa nietypowego urządzenia z kablami. Do zdarzenia doszło na terenie stacji BP w Swarzędzu podczas tankowania pojazdu. Na miejsce skierowano liczne służby, w tym Straż Miejską, Państwową Straż Pożarną oraz Pogotowie Ratunkowe, których zadaniem było zabezpieczenie terenu i neutralizacja zagrożenia. W ramach prowadzonych działań zamknięto drogi w pobliżu stacji, odcinek drogi krajowej numer 92 oraz wstrzymano ruch pociągów na linii między Swarzędzem a Poznaniem Antoninkiem. Służby przeprowadziły również ewakuację pobliskich punktów handlowych i usługowych oraz odcięły dopływ gazu, aby zapewnić bezpieczeństwo osobom postronnym.
Praca pirotechników i ustalenia biegłych sądowych
Do oględzin samochodu funkcjonariusze wykorzystali policyjnego drona wyposażonego w kamerę o wysokiej rozdzielczości. Wszystkie elementy znalezionego przedmiotu zostały następnie zabezpieczone przez policjantów z zespołu minersko-pirotechnicznego samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego. Śledczy z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu we współpracy z biegłymi z Laboratorium Kryminalistycznego przeprowadzili szereg eksperymentów procesowych. Badania potwierdziły, że w pojeździe umieszczono improwizowane urządzenie zapalające ze zdalnym zapalnikiem oraz niewielkim materiałem pirotechnicznym. Eksperci stwierdzili, że obecność tego przedmiotu w baku paliwa zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób przebywających w tamtym czasie w pobliżu pojazdu.
Zatrzymanie właściciela Audi i przeszukanie mieszkania
Mimo że początkowo 35-latek występował w roli osoby poszkodowanej, 30 lipca 2026 roku został on zatrzymany przez funkcjonariuszy. Policjanci kryminalni po dokładnej analizie monitoringu, przesłuchaniu świadków oraz skrupulatnych oględzinach pojazdu rzucili nowe światło na przebieg zdarzenia. Ustalono, że mężczyzna podawał funkcjonariuszom nieprawdziwe tropy oraz stworzył fałszywy dowód procesowy, aby skierować śledztwo na mylne tory. Podczas przeszukania miejsc, w których przebywał zatrzymany, policjanci odnaleźli półprodukty służące do wytwarzania ładunków wybuchowych. W jego mieszkaniu zabezpieczono również mieszaninę pirotechniczną, która była podobna do substancji użytej w urządzeniu znalezionym w samochodzie.
Zarzuty i tymczasowy areszt dla podejrzanego
Mężczyzna usłyszał dwa prokuratorskie zarzuty, z których pierwszy dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów wybuchowych i łatwopalnych. Drugi zarzut wiąże się ze składaniem fałszywych zeznań oraz tworzeniem fałszywych dowodów w trakcie śledztwa. Podczas przesłuchania 35-latek odmówił składania wyjaśnień, a za popełnione czyny grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek prokuratora i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego najostrzejszego środka zapobiegawczego. Zatrzymany spędzi w tymczasowym areszcie najbliższe 3 miesiące.
Źródło: Policja.pl