Spis treści
Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Smutną wiadomość podał stołeczny Teatr Narodowy, którego deski artysta dzielił przez wiele lat. Znany z wybitnych kreacji na ekranie i scenie, aktor prowadził dość burzliwe życie osobiste. Był trzykrotnie żonaty i miał sześcioro dzieci.
W ślady ojca poszła jedna z jego pociech – Olga Frycz. Aktorka miała jednak przez długi czas pretensje do taty o odejście od jej matki i zerwanie więzi. Z czasem jednak udało im się zażegnać kryzys. W 2026 roku - czyli na niedługo przed śmiercią - gwiazda uczciła ojca, nadając nowo narodzonemu synowi imię na jego cześć.
Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat. Niedawno doczekał się kolejnego wnuka
Artysta zmarł na zaledwie kilka dni po tym, jak zaczął przygotowywać się do nowej roli w teatrze. Jan Frycz pozostał aktywny zawodowo do samego końca, pomimo problemów zdrowotnych, z którymi się mierzył. Cały czas myślał o kolejnych wyzwaniach. Odszedł we własnym domu, w obecności rodziny.
ZOBACZ TEŻ: Jan Frycz pracował do samego końca. Ostatnie zdjęcia wybitnego aktora budzą smutek
Na początku 2026 roku Jan Frycz ponownie cieszył się z narodzin wnuka. Wówczas jego córka, Olga Frycz, urodziła trzecie dziecko i zdecydowała się nadać synowi szczególne imię.
Olga Frycz wychowuje małego Jana. Aktorka przez lata nie rozmawiała z ojcem
Obecnym partnerem gwiazdy jest Albert Kosiński, którego publiczność zna z programu "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami". Tancerz szybko znalazł wspólny język z dwiema córkami partnerki z poprzednich związków, a od kilku miesięcy wspólnie wychowują także wspólnego syna. Para podjęła decyzję, by nadać chłopcu imię Jan, honorując tym samym ojca aktorki.
To wydarzenie tylko udowodniło, że Oldze Frycz udało się ostatecznie odbudować kontakt z tatą. Kiedy dziewczynka miała zaledwie dziewięć lat, aktor opuścił rodzinę, a ich relacje uległy całkowitemu zerwaniu. Z wywiadów wynikało, że ich rzadkie spotkania z tamtego okresu bywały trudne. Gwiazda wspominała, że na pytanie ojca o powód wagarowania, odparła, iż ten nawet nie wie, do jakiej szkoły uczęszcza. Brak więzi miał się utrzymywać przez całe lata, a żadne spotkanie nie zakończyło się pojednaniem. Zmiana nastąpiła dopiero, gdy Olga Frycz sama założyła rodzinę.
Jan Frycz i Olga Frycz pojednali się
Koniec końców aktorka znalazła w sobie siłę, by wybaczyć ojcu nie tylko odejście, ale i - jak wyznała - kłody rzucane pod nogi w jej artystycznej drodze. Przełom nastąpił po narodzinach pierwszej córki gwiazdy. Wtedy to Jan Frycz postanowił odwiedzić ją i noworodka w szpitalnej sali.
Od tamtego momentu ich relacja zaczęła ewoluować w dobrą stronę. Mimo bolesnej przeszłości, córka postanowiła skupić się na przyszłości i relacji tu i teraz. Z biegiem lat oboje zaczęli coraz częściej pojawiać się wspólnie na salonach. Ta historia pokazuje, że nawet najtrudniejsze sytuacje rodzinne mają szansę na pozytywny finał.