W najbliższy piątek, 2 października, polscy piłkarze zmierzą się z Rumunią w ramach trzeciej serii dywizji B Ligi Narodów. Mecz zaplanowano na PGE Narodowym, a klimat wokół kadry pozostawia wiele do życzenia po bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną i sztokholmskiej porażce 1:3 ze Szwecją. Prasa zgodnie podkreśla, że los głównego szkoleniowca zależy od najbliższych wyników. Piątkowa konfrontacja oraz późniejszy mecz wyjazdowy w Zenicy będą absolutnie kluczowe dla zachowania posady przez Jana Urbana.
Trener natychmiast odniósł się do głosów krytyki. „Wiedziałem, co się będzie działo, nie zaglądając [w internet, czy do prasy]. Wiem, co się dzieje, bo za długo żyje w tym kraju, by nie wiedzieć, że jeśli nie ma wyników, to jest tzw. jazda. Nie ma innego sposobu, jak pracować i robić swoje” – oznajmił Jan Urban.
Na pytanie o napiętą atmosferę szkoleniowiec przypomniał o niezłej grze ze Szwedami. „Wydaje mi się, że takie sytuacje jak pierwsza połowa w meczu ze Szwecją... Sami przyznawaliście, że była w porządku. Przez godzinę, do straty drugiej bramki, mecz był wyrównany. Straciliśmy bramki w sytuacjach, gdy mogliśmy się zachować inaczej, na koniec przegraliśmy z dobrym przeciwnikiem. Teraz myślimy tylko o Rumunii” – uciął krótko temat Jan Urban.
Dziennikarze błyskawicznie poruszyli wątek ewentualnego zwolnienia w przypadku niepowodzenia w starciu z Rumunami. „Nie czuję, że gram o posadę. Porażka na pewno do takich decyzji przybliży moją zmianę. natomiast, jeśli mam myśleć tylko w taki sposób, to nie koncentruje się na tym co trzeba. A ja chce przygotować zespół jak najlepiej, wiemy, że wygrana pozwoli nam wrócić do gry. I tylko na tym się koncentrujemy” – wytłumaczył swoją perspektywę Jan Urban.
Trener zwięźle skomentował sytuację kapitana, który w Sztokholmie spędził na murawie zaledwie moment. Eksperci przewidują, że najlepszy polski napastnik wyjdzie w pierwszej jedenastce na najbliższy mecz. „Z dnia na dzień wygląda lepiej, jest bardziej wyspany, zaadoptowany do strefy czasowej. I na treningach jest podobnie, widać w nim chęci gry i chęć przebywania boisku” – podsumował postawę Roberta Lewandowskiego Jan Urban.