Olaf Lubaszenko pożegnał ojca w sieci. Dwa słowa aktora chwytają za serce

2026-02-24 20:03

Ten moment był dla Olafa Lubaszenki wyjątkowo trudny. Po wzruszającej ceremonii pogrzebowej Edwarda Linde-Lubaszenki aktor zamieścił w mediach społecznościowych wpis, który mimo swej oszczędności, wyraża więcej niż tysiąc słów. Fani i przyjaciele z branży nie przeszli obok tego obojętnie.

To nie była kolejna rola, ale bolesna rzeczywistość, z którą musiał zmierzyć się znany aktor. We wtorek 24 lutego w Warszawie odbyło się ostatnie pożegnanie Edwarda Linde-Lubaszenki. Legendę kina i teatru żegnały tłumy, a sama ceremonia w Kościele Środowisk Twórczych miała charakter państwowy. Choć na miejscu zjawili się liczni fani i przyjaciele artysty, wszystkie spojrzenia skierowane były na Olafa Lubaszenkę. Syn zmarłego nie krył silnych emocji, a ten dzień z pewnością zapisze się w jego pamięci jako jeden z najtrudniejszych kadrów w życiu.

Relacja panów bywała skomplikowana. Mimo chłodnych momentów w przeszłości i braku bliskości przed laty ostatecznie udało im się znaleźć wspólny język przed odejściem seniora rodu. W kościele widać było, jak trudno jest teraz Olafowi. Aktor chował twarz w dłoniach, szukał towarzystwa siostry i przyjaciół.

Zobacz także: Wieńce na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. Ten napis na szarfie chwyta za serce. Żałobnicy pożegnali artystę pięknymi kwiatami

Olaf Lubaszenko przemówił na pogrzebie ojca

Gdy nadszedł moment przemówień, Olaf stanął na wysokości zadania, wygłaszając wspaniałą mowę. Z klasą i wyczuciem podziękował zgromadzonym za obecność, wspominając przy tym prywatne rozmowy z tatą. Podkreślił, że poczucie humoru i miłość do życia były siłą napędową Edwarda Linde-Lubaszenki.

(...) przyznam, że im dłużej żyję, tym częściej wchodzę do przekonania, że niepotrzebnie uciekamy od banałów, od ich powtarzania, bo z banałów zbudowany jest kręgosłup świata i cywilizacji. Z banałów zbudowany jest system wartości. A więc banał: szlachetnie i godnie jest żegnać ludzi w tak wspaniały sposób, ale zapewne jeszcze szlachetniej i może jeszcze godniej, a z pewnością trudniej, jest być przy nich wtedy, kiedy jeszcze są. I to zdanie rzucam w przestrzeń, ale kieruję również do siebie, jako lekcja z tego pożegnania. Dziękuję Ci Tato, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre, nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ jak wspomniałem, Tata był człowiekiem, w którym dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Ta jego prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego Taty po raz ostatni – mówił syn zmarłego, nawiązując do tego, jak wiele nauczył się od Edwarda i jak bardzo cenił wspólne chwile.

Podczas pogrzebu reżyser mógł liczyć na wsparcie najbliższych. U jego boku trwała siostra, a także Robert Janowski, który dodawał koledze otuchy gestami przyjaźni, długo go obejmując. Po mszy żałobny orszak przeniósł się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie wybitny aktor spoczął w Alei Zasłużonych.

Zobacz także: Przygnębiony Olaf Lubaszenko na pogrzebie taty. Przytulał go Robert Janowski

"Pożegnanie Taty"

Niedługo po ceremonii, gdy emocje nieco opadły, na instagramowym profilu Olafa pojawiło się zdjęcie miejsca spoczynku jego ojca. Opis był krótki, ale uderzał w samo sedno:

Pożegnanie Taty.

Wystarczyły te dwa słowa, by w komentarzach popłynęła lawina wsparcia od środowiska artystycznego. Olga Bołądź napisała krótko: "Do widzenia Panie profesorze", a Marek Kaliszuk dodał: "Niech spoczywa w spokoju"

Zobacz także: Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka. Zapłakana córka aktora obiecuje: "opowiemy mu wszystko o tobie"

Zobacz więcej zdjęć. Na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki nie było urny! W kościele wystawiono bogato zdobioną trumnę

Wzruszająca mowa córki na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki
Arcydzieła filmowe z dawnych lat. Wiesz o nich wszystko?!
Pytanie 1 z 12
Reżyserem nagrodzonego trzema Oscarami filmu "Życie jest piękne" jest: