Arkadiusz Milik wraca do treningów. Włosi przekazali nowe wieści

2026-02-24 17:00

Piłkarski koszmar Arkadiusza Milika trwa od czerwca 2024 roku. Polski napastnik przez setki dni walczył z kontuzją kolana i urazami mięśniowymi, które uniemożliwiały mu występy w barwach Juventusu. Teraz z Półwyspu Apenińskiego napływają ostrożne, ale pozytywne sygnały. Snajper wrócił do zajęć w klubie, choć droga do meczowej kadry wciąż jest daleka.

Arkadiusz Milik

i

Autor: BRUNNER / Super Express

Fatalna seria polskiego napastnika rozpoczęła się 7 czerwca 2024 roku w trakcie towarzyskiego starcia z reprezentacją Ukrainy. Milik opuścił boisko już po dwóch minutach gry. Od tego momentu upłynęły aż 633 dni, podczas których snajper nie zanotował ani jednego występu. Mimo że kilkukrotnie zasiadał na ławce rezerwowych, nawracające urazy mięśniowe, w tym problemy z łydką, skutecznie blokowały jego powrót do gry.

Nadzieję w serca kibiców wlały najnowsze doniesienia portalu juventusnews24.com. Według włoskich dziennikarzy Arkadiusz Milik wznowił treningi w ośrodku Juventusu. Zawodnik, który w bieżącym sezonie nie rozegrał jeszcze żadnego spotkania, był widziany na bocznym boisku, gdzie realizował indywidualny program ćwiczeń. To przełomowy moment po wyczerpującej walce o zdrowie, choć sztab medyczny wciąż zaleca dużą ostrożność w procesie wprowadzania piłkarza do pełnych obciążeń.

ZOBACZ TEŻ: Mateusz Borek zdiagnozował Roberta Lewandowskiego. Zwrócił uwagę na ten szczegół

Włoski serwis podkreśla jednak, że Polaka zabraknie w kadrze na najbliższe spotkanie przeciwko Galatasaray SK. Przeszkodą są nie tylko zaległości treningowe, ale również brak zgłoszenia napastnika do rozgrywek Ligi Mistrzów UEFA. Priorytetem lekarzy jest przygotowanie 32-latka na decydującą fazę sezonu. Luciano Spalletti liczy na to, że Milik stanie się dodatkową alternatywą w ofensywie w końcówce rozgrywek.

Obecny kontrakt wiąże reprezentanta Polski z "Starą Damą" do 30 czerwca 2027 roku. Powrót do podstawowego składu po tak długiej przerwie będzie jednak sporym wyzwaniem. Niewykluczone, że klub z Turynu zdecyduje się na zakończenie współpracy z zawodnikiem, jeśli ten nie zdoła wywalczyć sobie miejsca w drużynie.

ZOBACZ TEŻ: Zaskakujące zmiany w tabeli. Legia Warszawa wciąż może marzyć o Lidze Mistrzów?