Już po pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. Uwagę żałobników przykuł jeden szczegół ceremonii

2026-02-24 17:37

Dla legendy polskiego kina kurtyna opadła po raz ostatni. We wtorek 24 lutego tłumy pożegnały Edwarda Linde-Lubaszenkę. Od śmierci artysty minęły ponad dwa tygodnie, a uroczystości pogrzebowe zgromadziły plejadę gwiazd i grono najbliższych aktorowi osób. Jeden element ceremonii wyróżniał się na tle współczesnych pochówków, nadając wydarzeniu niezwykle dostojnego, tradycyjnego charakteru.

Uroczystość z honorami dla mistrza sceny

Edward Linde-Lubaszenko odszedł 8 lutego 2026 roku w wieku 86 lat. 24 lutego został pożegnany z honorami państwowymi w warszawskim Kościele Środowisk Twórczych. Choć ceremonia odbyła się ponad dwa tygodnie po śmierci aktora, fani i przyjaciele z branży, a także bliscy stawili się licznie, by oddać hołd legendzie. Po mszy kondukt żałobny ruszył na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie artysta spoczął w Alei Zasłużonych, dołączając do panteonu największych osobowości polskiej kultury.

Plejada gwiazd w ostatnim akcie

W kościelnych ławach zasiadła prawdziwa śmietanka towarzyska. Maja Komorowska, Robert Janowski, Michał Milowicz czy Tomasz Iwan to tylko niektóre z nazwisk, które pojawiły się, by towarzyszyć aktorowi w jego ostatniej drodze. Najbardziej poruszające sceny rozegrały się jednak w gronie najbliższej rodziny. Syn zmarłego, Olaf Lubaszenko, w trudnych chwilach mógł liczyć na wsparcie przyjaciół, w tym Roberta Janowskiego. Widać było, że dla wielu zgromadzonych pożegnanie to nie tylko formalność, ale zamknięcie ważnego rozdziału.

Zobacz także: Przejmujące słowa księdza na pogrzebie Edwarda Linde-Lubaszenki. "Zabrał ze sobą część naszych serc"

Podczas mszy żałobnej padły słowa, które zmusiły wszystkich do głębokiej refleksji. Duchowny prowadzący uroczystość zaznaczył:

Nawet wtedy, kiedy umiera ktoś, kto przeżył już wiele lat, zawsze jest jakoś za wcześnie. (...) Życie dla wierzącego nie jest łatwiejsze niż dla niewierzącego. Zarówno wierzący, jak i niewierzący próbują śmierć i cierpienie jakoś zracjonalizować, zrozumieć. Często to się nie udaje. I Bóg jest na to wrażliwy.

Pogrzeb Agnieszki Maciąg. Nietypowa ceremonia

Klasyka zamiast nowoczesności

Największe zaskoczenie dla obserwatorów mógł stanowić wybór formy pochówku. W czasach, gdy na pogrzebach znanych osób - jak choćby Marcela Łozińskiego czy Michała Urbaniaka - królują artystyczne urny, rodzina Linde-Lubaszenki zdecydowała się na powrót do tradycji. W kościele wystawiono ciężką, drewnianą trumnę zdobioną rzeźbieniami i złocistymi okuciami.

Ten klasyczny, majestatyczny element nadał ceremonii wyjątkowej powagi. Przy trumnie wyeksponowano odznaczenia państwowe aktora, w tym medal Gloria Artis, a miejsce spoczynku dosłownie zatonęło w kwiatach i wieńcach.

Zobacz także: Edward Linde-Lubaszenko nie doczekał narodzin wnuka. Zapłakana córka aktora obiecuje: "opowiemy mu wszystko o tobie"

Zobacz więcej zdjęć. Córki i była żona Michała Urbaniaka w żałobie. Pojawiły się na pogrzebie ukochanego ojca i byłego męża

Radio ESKA Google News