Spis treści
Władimir Semirunnij, bohater minionych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, zdecydował się na niezwykły gest, który odbił się szerokim echem w mediach. Sportowiec, który podbił serca kibiców, nie tylko osobiście odwiedził charytatywną transmisję Łatwoganga, ale również zgolił w solidarności z chorymi dziećmi włosy, wybrał się tak na prestiżową galę i ogłosił, że na aukcję dla Cancer Fighters przekaże swój medal.
Bedoes i Łatwogang dla Cancer Fighters. Internetowa zbiórka pobiła wszelkie rekordy
Raper Bedoes, zainspirowany walką o zdrowie swojej mamy, postanowił zaangażować się w pomoc dla fundacji Cancer Fighters, która opiekuje się dziećmi chorymi na nowotwory. Artysta nagrał "Diss na raka" w duecie z 11-letnią, zmagającą się z białaczką Mają. Wkrótce na rzecz Cancer Fighters rozpoczęła się internetowa zbiórka, którą zapoczątkował influencer Łatwogang. Dziewięciodniowa transmisja na YouTube przyciągnęła przed ekrany miliony widzów, a do warszawskiej kawalerki pomysłodawcy - tłumy chętnych do pomocy celebrytów. O sukcesie rekordowej zbiórki, której konto cały czas powiększa się o kolejne cegiełki, mówi już cały świat. Łączna kwota zbliża się do 300 mln złotych.
Władimir Semirunnij pokazał się na gali bez włosów. Jego medal olimpijski trafi na aukcję
Jedną ze znanych osób, które pojawiły się w mieszkaniu Łatwoganga, był panczenista z zimowych igrzysk Mediolan-Cortina 2026 - Władimir Semirunnij. Mający rosyjskie pochodzenie srebrny medalista dla Polski dołączył do grona gwiazd solidaryzujących się z chorymi na raka przez zgolenie włosów. Jak powiedział, o akcji na kanale Łatwoganga opowiedziała mu dziewczyna, Klaudia.
Pozbawiony swojej fryzury sportowiec udał się tak na galę Herosi 2026. 23-latek zażartował, że dawniej chodził już w bardzo krótko obciętych włosach, dlatego teraz wraca do starego nawyku. Ale to nie wszystko! Semirunnij poinformował również, że jego srebrny krążek trafi na licytację na rzecz Cancer Fighters.
"Super było dołączyć do tak dobrego dzieła. Powiem szczerze, że do mnie napisało wiadomości więcej ludzi niż po igrzyskach. Naprawdę! Bardzo dużo ludzi zwróciło się do mnie. Nie wiedziałem, że taki będzie oddźwięk, a ja po prostu chciałem pomóc, dając coś od siebie" - powiedział.