Dla Skiermańskiego hasło najbliższej gali to coś więcej niż marketing.
– To też moje hasło wewnętrzne, w którym się odnajduję. Teraz nie zobaczycie wersji SCARFACE 2.0. Wracam do tego, co robiłem od początku i było sprawdzone. Albo ja, albo on-rywal, czyli wiadomo kto… Ma być mocno i do przodu – podkreśla.
Styl, który dał mu rozpoznawalność w GROMDZIE, wraca na pierwszy plan.
Extra Fight czy turniej?
Na razie wszystko wskazuje na to, że SCARFACE pojawi się w pojedynczym starciu.
– Wydaje mi się, że to będzie Extra Fight. Chyba, że prezes Mariusz Grabowski zdecyduje się wystawić mnie w turnieju niższej kategorii, chociaż póki co nic mi o tym nie wiadomo – przyznaje.
Zawodnik naturalnie waży około 87 kg, więc balansuje między kategoriami.
– I pewnie bliżej byłoby mi wagi Nitro. Ale już wygrałem turniej Open, co trochę odsunęło mnie od tej niższej wagi. Przynajmniej takie mam wrażenie – dodaje.
Turniej? „To dla nowych”
SCARFACE nie ukrywa, że turniej GROMDY ma dla niego konkretną rolę.
– Ich celem powinno być wyłonienie nowych, obiecujących zawodników – mówi wprost.
Sam jednak musiał przejść tę drogę.
– Kiedy przystępowałem do turnieju, miałem siedem walk dla GROMDY. Nie miałem zaliczonego startu turniejowego, co niektórzy mi zarzucali.
I choć krytyka się pojawiała, to raczej zza pleców.
– Nie, nikt nie mówił mi tego w cztery oczy. Pojawiały się komentarze w internecie. Generalnie to docierało do mnie pocztą pantoflową.
Wygrany turniej bez satysfakcji?
Zwycięstwo w marcu 2025 roku? Paradoksalnie – nie było przełomem emocjonalnym.
– To zwycięstwo nie dało mi takiej satysfakcji jak… przegrana we wrześniu – przyznaje.
Powód? Przebieg walk.
– Pierwsza walka trwała 25 sekund razem z liczeniem. W drugiej trzy-cztery nokdauny i było po sprawie. Rywal nie wstał. Stoczyłem dwa, zamiast trzech pojedynków.
Mimo to wynik mówi sam za siebie.
– Mimo że byłem chyba najlżejszy i najmniejszy gabarytowo, to wygrałem z gośćmi ważącymi 115 i 122 kg.
„Zrobiłem swoją robotę”
Choć emocjonalnie turniej nie „odpalił”, to sportowo był ważnym krokiem.
– Tak wewnętrznie niezbyt dużo, ale było to przekonanie, że zrobiłem swoją robotę jak należy i turniej został odhaczony – tłumaczy.
– Dołożyłem go do swojego fighterskiego CV. I nie będą mi zarzucać, że nie biłem się w turnieju.
Walka o pas? „50 na 50”
Na GROMDA 25 zobaczymy także starcie mistrzowskie. SCARFACE nie wskazuje jednoznacznego faworyta.
– Zapewne LUTA i ZIOMUŚ o pas mistrzowski. Dwóch mocnych zawodników, obaj z konkretnymi atutami.
I konkretnie:
– Zawsze jestem obiektywny, w tym przypadku stawiam 50-50.
Trudny rok, ale bez wymówek
2025 rok był dla niego intensywny i nie zawsze układał się po myśli.
– Biłem się 4 razy, chociaż planowałem 3. Dwie porażki z rzędu… można powiedzieć na własne życzenie.
Nie szuka jednak usprawiedliwień.
– Zlekceważyłem przeciwnika. Zabrakło konkretnego przygotowania.
Mimo to wyciąga wnioski.
– Staram się jednak szukać pozytywów. Cieszę się, że mogę rywalizować, że jadę dalej i wciągnąłem się w tę sportową przemoc.
i
Trening na full
U SCARFACE’A nie ma miejsca na długie przerwy.
– Dla mnie poniedziałek to poniedziałek. W Wielkanoc przebiegłem 5 kilometrów, później trening techniczny, a na koniec siłownia – mówi bez ogródek.
Co dalej?Na kolejne miesiące ma jedno życzenie.
– Chyba jak najbardziej zaskakującego roku. Schematy, których używałem, wracają do gry. Jestem dobrej myśli.
I dodaje:
– Oby dopisywało zdrowie moje i przeciwników. Jak najmniej kontuzji, mimo profesji, którą wykonujemy.
GROMDA 25 już 29 maja
Królowie ulicznych walk na gołe pięści powracają.
GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI już w piątek, 29 maja.
NA ŻYWO na GROMDA.tv
Najtwardszy turniej wraca do gry. Nowe twarze, nowe historie i jeden cel – przetrwać i wygrać wszystko jednego wieczoru. Bez decyzji sędziowskich. Gołe pięści. Do samego końca.
Podziemny klub sięga po najtwardszych zawodników z ulic. Bez kalkulacji, bez udawania. Tylko czysta walka, charakter i zasady.
Nie ma półśrodków. Tu liczy się serce, lojalność i odpowiedzialność.
GROMDA. Nie ma miękkiej gry.
#GROMDA #powrót #GROMDA25
Tekst sponsorowany