Lesar podpadła Miszczakowi?! Bała się o posadę, mimo że dostała "błogosławieństwo"

Janja Lesar ponownie odpowiada za choreografie w "Tańcu z gwiazdami". Media rozpisywały się jednak o tym, że swoją decyzją o wzięciu udziału w show "Azja Express" rozwścieczyła dyrektora programowego telewizji Polsat, Edwarda Miszczaka. W rozmowie z serwisem ESKA.pl tancerka ujawniła kulisy przyjęcia propozycji ze strony konkurencyjnej stacji. Jak zapewniła, dostała błogosławieństwo od samego "cara telewizji".

"Taniec z gwiazdami" powraca już jesienią! Za chorografie prezentowane w programie po raz kolejny odpowiadać będzie m.in. Janja Lesar. Po zakończeniu edycji z Katarzyną Zillmann, aktualnie jej życiową partnerką, tancerka postanowiła zniknąć z parkietu i powrócić do obmyślania układów dla uczestników i tancerzy. Jakiś czas temu w mediach gruchnęła wiadomość o rzekomym konflikcie na linii Lesar-Miszczak. Dyrektorowi programowemu telewizji Polsat miało się nie spodobać przyjęcie przez Lesar i Zillmann propozycji udziału w realizowanym przez TVN formacie "Azja Express"

Była uznawana za jedną z sympatyczniejszych i bezproblemowych tancerek i takich osób potrzebuje ta produkcja. Miszczak powtarza, że "Azja Express" to tylko przygoda na jeden sezon i nawet nie wiadomo, jak Janja daleko tam zajdzie. Jego zdaniem to strzał w kolano, ale śmieje się, że przecież każdy jest kowalem własnego losu. Liczyłby jednak w takich sytuacjach, by po tylu latach wspólnej współpracy rozstawano się z większą klasą. A Janja ukrywała swój udział w "Azji Express" i nawet nie pożegnała się z ekipą "Tańca z gwiazdami - podawał "Pudelek". 

Za kulisami prezentacji jesiennej ramówki Polsatu zapytaliśmy Janję o jej rzekome spięcie z dyrektorem stacji. Tancerka zdementowała plotki, zapewniając, że zanim podjęła decyzję, rozmawiała z Edwardem Miszczakiem i otrzymała od niego błogosławieństwo. 

Lesar o zmianach w "TzG". Tak mówi o związku z Zillmann!

Lesar rozmawiała z Miszczakiem

Janja Lesar w rozmowie z Eską przyznała, że choć otrzymała zgodę od Edwarda Miszczaka na udział w show TVN-u, to gdy przeczytała plotki o jego rzekomym niezadowoleniu, poczuła się zestresowana. Świat show-biznesu bywa bowiem brutalny. Ostatecznie otrzymała jednak propozycję pojawienia się w "Tańcu z gwiazdami", z czego - jak zapewniła - bardzo się cieszy. 

No, wiesz co, ja z nim rozmawiałam i on nie był zły! (śmiech) Nie był zły, dostałam błogosławieństwo, że mogę sobie pójść, więc tak też zrobiłam. Potem były te pogłoski... Zawsze jak są te plotki, teraz jest tak na tym świecie, że nie wiadomo nigdy, czy to jest prawda, czy nie. Oczywiście show-biznes jest bardzo surowy i mogłoby się też takie coś zdarzyć, że myślisz, że jest dobrze, a nie jest, tak? Nic nie jest na zawsze. Więc miałam trochę takiego stracha, ale nie, zaprosili mnie do tej edycji, jestem bardzo happy - powiedziała.