Zakończony w ubiegłą niedzielę stream na kanale Łatwoganga ma już pewne miejsce na kartach historii nie tylko polskiego internetu. O akcji zapoczątkowanej przez Piotrka rozpisują się globalne media, takie ja BBC czy Complex. W ciągu trwającego dziewięć dni live'a, podczas którego Łatwogang słuchał w zapętleniu piosenki "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" i w kawalerce swojej mamy gościł kolejne gwiazdy polskiego show-biznesu, udało się zebrać ćwierć miliarda na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Po zakończeniu transmisji Piotrek i Bedoes, twórca "dissu na raka", wydali wspólne oświadczenie, w którym zapowiedzieli tymczasowe zniknięcie z przestrzeni medialnej.
Łatwogang przerywa milczenie
Łatwogang powrócił jednak na Instagrama z bardzo ważnym komunikatem, dotyczącym planowanej od miesięcy współpracy z marką Tymbark, która - swoją drogą - także wsparła inicjatywę. Piotrek pracował z firmą nad autorskim napojem, który miał mieć swoją premierę w maju. Chcąc uniknąć oskarżeń o promowanie się na akcji pomocowej, twórca miał moralny dylemat, czy nie zrezygnować z tego pomysłu. Ostatecznie - wspólnie z marką - podjęli decyzję o przekazaniu całego zysku ze sprzedaży na podopiecznych Cancer Fighters. Łatwogang zrzekł się również wszelkich korzyści majątkowych, wynikających z bycia "twarzą" nowego produktu.
Łatwogang i Tymbark łączą siły
Piotrek zamieścił na swoim profilu na Instagramie ważne wideo, wyjaśniające moralny dylemat, przed którym stanął. Chodzi o połączenie sił z gigantem na rynku spożywczym. Inicjator akcji pomocowej, która zapisała się na kartach historii, postanowił zrzec się wynagrodzenia za wprowadzenie na rynek produktu sygnowanego jego nickiem.
Pół roku temu podjąłem współpracę z Tymbarkiem i wynikiem jej jest mój produkt, moje picie, które miało wyjść w maju. (...) Wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji, że wszystkie pieniądze, które to picie zarobi, wszystkie zyski z jego sprzedaży, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters. Ja również zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu. Też nie dostaję nic za to picie. Wszystkie powstałe aktywności reklamowe w postaci jakichś tiktoków, czy reklam na YouTubie czy cokolwiek, które tam były, wszystko po prostu razem uznaliśmy, że usuwamy, że tego nie będzie. Po prostu wszystko, co się dało, odpuściliśmy. Niestety, picia zostały wyprodukowane i musiały pójść w obieg. Mogły być wylane, ale uznaliśmy to za zły pomysł. (...) Nie ma nic złego w zebraniu dodatkowych, gigantycznych pieniędzy na dzieciaki. Dlaczego ten film powstaje, dlaczego tłumaczę się za to wszystkiego? Ponieważ mam poczucie, że to nie jest moment na żadne picia, żadne jakieś reklamy. Jest to moment w którym powinniśmy skupić się na dzieciakach. (...) Wydaje mi się, że decyzje, które podjęliśmy wraz z Tymbarkiem są dobre - powiedział.
Twórca podkreślił, że produkt nie jest tym samym, którego wprowadzenie zapowiedziała marka podczas transmisji.
Ten napój, który będzie robił Tymbark, jest zupełnie innym napojem niż ten, który teraz wychodzi z moim wizerunkiem. Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję, że przeznaczamy cały zysk z napoju na fundację. (...) Mieliśmy wielki kontrakt, który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniędzy z butelek na rzecz fundacji - wyjaśnił.
Tymbark wydał oświadczenia ws. Łatwoganga
Tymbark również wydał oświadczenie w tej sprawie.
Kilka miesięcy temu rozpoczęliśmy z Łatwogangiem prace nad nową kampanią Tymbarku, której start zaplanowany był na początek maja 2026 r. Skala miłości, dobra i empatii, jakich doświadczyliśmy wszyscy w Polsce dzięki Cancer Fighters, Piotrowi, a przede wszystkim podopiecznym Fundacji, sprawia, że takie komercyjne działania byłyby w tym momencie kompletnie nie na miejscu. Wspólnie zdecydowaliśmy, że Piotr nie weźmie udziału w kampanii. W ramach dotychczasowej współpracy powstał już produkt dedykowany Piotrowi – napój z jego wizerunkiem. Podjęliśmy wspólnie decyzję, że produkt ten będzie przeznaczony na rzecz Fundacji Cancer Fighters i przekażemy jej cały zysk z jego sprzedaży. Z Piotrem i Fundacją ustaliliśmy, że kolejne „picie”, obiecane na streamie, przygotujemy na rocznicę akcji – 26.04.2027 r. Kampania była gotowa do startu na początku maja, dlatego czujemy, że ważne jest otwarte i transparentne wyjaśnienie naszej decyzji już dziś. Po tej wyjątkowej, społecznej akcji wierzymy, że takie rozwiązanie jest najbardziej fair. Dziękujemy za zrozumienie i za wrażliwość, którą wszyscy razem pokazaliście. Na prośbę Piotra, który ograniczył w tej chwili swoją aktywność, prosimy, by ewentualne pytania związane z tym tematem kierować do nas - czytamy.