Spis treści
Influencer Łatwogang zebrał 12 milionów złotych na leczenie chorego dziecka
Warszawski twórca internetowy Piotr "Garkowski" Hancke ma zaledwie dwadzieścia trzy lata i po raz kolejny skutecznie udowadnia siłę wspólnego działania. Pod koniec kwietnia wspomniany influencer zorganizował spektakularną akcję w sieci, podczas której zgromadził zawrotną kwotę ponad 282 milionów złotych dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters.
Łatwogangplanował dłuższy odpoczynek, jednak bardzo szybko zorganizował kolejną inicjatywę charytatywną. Pod koniec maja ogłosił plan przejechania kraju na dwóch kółkach w celu ratowania ośmioletniego Maksa, który cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Szansę na zatrzymanie tej postępującej choroby daje wyłącznie nowoczesna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych, wyceniona na piętnaście milionów złotych. Do zeszłego piątku rodzina dysponowała budżetem rzędu zaledwie trzech milionów.
Zaangażowanie popularnego youtubera otwiera chłopcu drogę do wylotu za ocean i rozpoczęcia ratującej życie terapii medycznej. Młody influencer rozpoczął swoją fizyczną przeprawę w piątkowe popołudnie u stóp Giewontu i skierował się prosto w stronę Gdańska. Trasa nad Morze Bałtyckie wciąż trwa, ale ogromny sukces finansowy stał się już faktem. W niedzielę nad ranem licznik zbiórki pokazał upragnione dwanaście milionów złotych.
Zobacz również: Łatwogang wyruszył w Polskę dla Maksa. Mama chłopca wzruszona dziękuje streamerowi za akcję
Piotr Hancke zdecydował, komu przekaże nadwyżkę zebranych pieniędzy
Twórca internetowy poinformował widzów swojej transmisji na żywo o losach ewentualnej nadwyżki finansowej. Dodatkowe środki zasilą konto innego pacjenta, który zmaga się z dokładnie takim samym schorzeniem jak ośmioletni Maks. Influencer przyznał otwarcie, że wybór konkretnego beneficjenta był dla niego niezwykle trudnym doświadczeniem, ponieważ według niego „każde dziecko zasługuje na to leczenie i pieniądze".
Rowerowa trasa o długości siedmiuset kilometrów stanowi gigantyczne wyzwanie dla ludzkiego organizmu i mocno obciąża ciało. Dwudziestotrzyletni cyklista przeżył w trakcie jazdy kilka momentów zwątpienia oraz trudniejszych chwil, dlatego cały czas asekuruje go profesjonalny zespół. Podczas jednego z postojów stan zdrowia youtubera sprawdzili nawet ratownicy medyczni. W niedzielę rano podróżnik przyznał w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej, że poświęcił czas na bardzo krótki odpoczynek.
„Musiałem sobie przysnąć. Postawiliśmy na krótki sen, żeby jak najszybciej dotrzeć" - powiedział Piotr "Garkowski" Hancke. „Nie spodziewałem się, że wokół tego wszystkiego będzie aż taki szum, ale bardzo się z tego cieszę. Im więcej pomocy, tym lepiej. To pokazuje, jak wspaniałym narodem jesteśmy i jak bardzo chcemy pomagać” – dodał w rozmowie z PAP.
Początkowy plan zakładał powrót z Gdańska do Zakopanego w dokładnie ten sam sposób, zaraz po zebraniu całej wymaganej kwoty. Zaniepokojeni internauci masowo prosili twórcę o rozsądek, sugerując mu solidną regenerację po osiągnięciu docelowego punktu na mapie. W sobotę po południu internetowy filantrop oficjalnie zrezygnował z ponownego pokonania tego dystansu, tłumacząc swoją decyzję kwestiami zdrowotnymi.
Zobacz również: Chorosińska znów przy Łatwogangu. Ten temat już raz ją sparzył