"To miała być tłusta buła"
Książulo przyznał, że reakcje na jego pizzę są raczej mieszane. Zauważył, że sporo osób obecnie mówi o słabym składzie i kaloryczności. Influencer zaznacza, że nie miał zamiaru sprzedawania zdrowego produktu, a jego intencją było stworzenie fast foodu.
To miała być tłusta, gruba buła, zalana serem i innymi dodatkami. Słuchajcie, to nie jest zdrowe jedzenie. To jest po prostu fast food, który najlepiej byłoby jeść raz na jakiś czas, co mi się ogólnie nie udaje, bo ja jestem znany ze śmieciowego jedzenia, znany z tego, że to jem. Widziałem komentarze typu, że Książulo krytykuje rzeczy ze słabymi składami. No właśnie nie. Ja jestem znany z tego, że jem najgorsze kebaby w najbardziej podłych budach - tłumaczy Książulo w poście na Instagramie.
ZOBACZ TAKŻE: To miała być premiera pizzy. Książulo dostał gorzki rachunek od fanów. Zawiódł?
Książulo nie uważa, że się sprzedał
Najczęstszy zarzut wobec Książula to sprzedanie się. Pojawia się mnóstwo komentarzy, że za pieniądze reklamuje sobą niskiej jakości żywność.
Zdaję sobie sprawę, że część ludzi zawsze będzie tak to postrzegała. Nic z tym nie zrobię i muszę z tym po prostu żyć. (...) Uważam, że sprzedanie się byłoby wtedy, kiedy na przykład recenzowałbym coś za pieniądze, kiedy jakaś knajpa zapłaciłaby mi za to, żebym ja powiedział, że jest tam pysznie. Trochę rozgraniczam to z wprowadzeniem swojego produktu - odpowiada kulinarny influencer.
Ostra odpowiedź influencera
Choć Książulo nie zgadza się z zarzutami wobec pizzy z Żabki, przyjmuje je na klatę. Zauważa jednak, że hejt na niego w ostatnim czasie stał się modny.
Oczywiście, opinie zostawiam wam. Teraz jeb**ie Książula od dwóch dni jest bardzo modne - słyszymy w opublikowanym nagraniu w social mediach.