Krzysztof Rutkowski ostro o byłej partnerce. Toczy z nią batalię o alimenty

2026-05-24 18:01

Batalia sądowa najsłynniejszego polskiego detektywa wzbudza ogromne emocje. Krzysztof Rutkowski procesuje się obecnie z dawną ukochaną oraz ich wspólnym synem Alexandrem. Właściciel biura detektywistycznego regularnie twardo obstaje przy swoim zdaniu, nie szczędząc przy tym mocnych słów na temat matki jego potomka.

Właściciel słynnego biura detektywistycznego powszechnie znany jest z bezpardonowych akcji oraz równie stanowczych wypowiedzi. Obecnie celebryta ponownie jest zaangażowany w medialny konflikt. Tym razem obiektem jego wielkich emocji nie są jednak osoby ze świata show-biznesu, lecz matka jego własnego dziecka. W toczącej się właśnie sprawie dotyczącej świadczeń pieniężnych Krzysztof Rutkowski wypowiada się niezwykle ostro i bez żadnych hamulców.

Krzysztof Rutkowski i spór o alimenty. Z synem mógłby porozmawiać "bez obecności matki"

Popularny detektyw, jego dawna ukochana Natasha, przedstawiana także pod imieniem Joanna, oraz ich potomek Alexander mają za sobą już szereg napiętych spotkań na sali sądowej, którym przyglądała się cała Polska. Krzysztof Rutkowski uważa, że sumiennie płacił dotychczasowe zobowiązania finansowe i stanowczo odrzuca żądania zwiększenia tej kwoty. 66-latek zarzuca byłej partnerce zbyt duży wpływ na nastolatka i zaznacza jednocześnie, że chętnie odbędzie z synem poważną rozmowę, gdy tylko chłopak wykaże się odpowiednią dojrzałością. Swoje stanowisko przypomniał niedawno w rozmowie z dziennikiem "Fakt".

"Jeżeli chłopak będzie dorosły, zaznaczam - będzie dorosły - a nie ukończy 18 lat, bo nie zawsze 18 lat jest tą granicą dojrzałości, i będzie miał ochotę spotkać się czy porozmawiać, ja jestem absolutnie otwarty. Usiądziemy do stołu, porozmawiamy, ale bez obecności matki, która z alimentów robi sobie stałe źródło utrzymania" - powiedział.

Konflikt z byłą partnerką. Krzysztof Rutkowski ostro o "darmozjadach"

W trakcie wspomnianego wywiadu detektyw-celebryta wypowiedział wiele mocnych słów pod adresem dawnej partnerki oraz jej krewnych. Mężczyzna stwierdził jasno, że zazwyczaj preferuje pokojowe rozwiązywanie konfliktów i wielokrotnie skutecznie zażegnywał spory. W przypadku obecnej batalii sądowej o pieniądze czuje się jednak zaatakowany, przez co nie zamierza iść na jakiekolwiek ustępstwa.

"Absolutnie nie było żadnej próby spotkania. Jeżeli Joanna Z. stara się przez media załatwić to ze mną, rozwiązać swoje problemy, to szczęścia jej życzę i zdrowia. Ja na darmozjadów nie będę pracował i nie będę utrzymywał całej rodziny Joanny Z. tylko dlatego, że ona tak chce" - skwitował dla "Faktu".

"Ja jestem człowiekiem okrągłego stołu, jestem człowiekiem dogadywania się. Uczestniczyłem w wielu konfliktach, które zażegnałem, ale jeżeli ktoś do mnie nastawia się z toporem... Przepraszam, ja muszę mieć tarczę ochronną. Ja nie będę nadstawiał głowy, żeby mi spadł na łeb przy tej całej sprawie" - zakończył w emocjach Rutkowski.

Sonda
Czy pobierasz świadczenie z funduszu alimentacyjnego?
alimenty dla nieślubnego syna Rutkowskiego