Spis treści
Trzeci sezon "Królowej przetrwania". Dominika Rybak wygrywa pełną konfliktów edycję
Telewizja TVN wyemitowała na początku marca premierowy odcinek trzeciej odsłony "Królowej przetrwania". Produkcja wzbudzała olbrzymie emocje jeszcze zanim pierwsza seria trafiła na ekrany telewizorów. Format oparto na brytyjskiej licencji, w której znane osobistości ze świata show-biznesu porzucają swoje komfortowe życie i wyruszają do obozu w dżungli. Celebrytki zostają pozbawione wszelkich luksusów oraz możliwości komunikowania się ze światem zewnętrznym, aby w surowych warunkach przetestować własną wytrzymałość.
W tym roku do egzotycznej Sri Lanki poleciało aż trzynaście popularnych kobiet, w tym między innymi Ilona Felicjańska, Karolina Pajączkowska, Dominika Serowska, Nicol Pniewska, Natalia "Natalisa" Sadowska, Anna Sowińska oraz Dominika Tajner. Ostateczną zwyciężczynią wymagającej rywalizacji i zdobywczynią prestiżowego tytułu królowej przetrwania została Dominika Rybak. Tegoroczna edycja z pewnością zostanie zapamiętana przez widzów ze względu na nieustanne awantury między uczestniczkami, które trwały nieprzerwanie przez całą emisję, a wiele z tych głośnych sporów przeniosło się później do codziennego życia.
Chwilę przed oficjalnym finałem skłócone celebrytki pojawiły się w studiu na pierwszym w historii polskiej edycji odcinku typu reunion. Publiczność przed telewizorami miała okazję zobaczyć niepublikowane wcześniej materiały zza kulis. Zgodnie z tradycją takich formatów, spotkanie natychmiast przerodziło się w agresywną dyskusję. Dawne rywalki z dżungli nie potrafiły i ewidentnie nie miały najmniejszego zamiaru dojść do porozumienia, ochoczo kontynuując festiwal wzajemnych oskarżeń i pretensji.
Zobacz również: Aga Grzelak we łzach na Konfrontacjach. Zrównała rywalki z ziemią
Awantura Mai Rutkowski i Natalisy. Krzysztof Rutkowski poucza uczestniczki
Atmosfera w studiu osiągnęła temperaturę wrzenia podczas bezpośredniej konfrontacji Mai Rutkowski z Natalią "Natalisą" Sadowską. Ukochana znanego detektywa użyła zawoalowanych określeń, sugerując otwarcie, że młoda raperka zachowuje się niczym kobieta lekkich obyczajów, co błyskawicznie doprowadziło do eskalacji ich sporu. Kiedy kolejne uczestniczki zaczęły włączać się do głośnych krzyków, z widowni nagle podniósł się Krzysztof Rutkowski, który do tej pory jedynie z boku przysłuchiwał się całej medialnej awanturze.
Te wasze wzajemne pretensje ja mogę ocenić tak - każdy kto wchodził do tego programu musiał się liczyć z tym, że będzie narażony na pewnego rodzaju kłopoty, problemu. Jeżeli decyduję się na wejście w jakiś układ i kontakt, to ja nie narzekam. Mówcie o tym programie dobrze, a to, co wam się nie podoba zostawcie dla siebie - zaapelował detektyw bez licencji.
Wierzcie mi, to co słyszę jest dla mnie niewyobrażalne, jak wy się same ośmieszacie - podsumował Rutkowski.
Na te pouczające słowa błyskawicznie odpowiedziała "Natalisa", rzucając w stronę publiczności, że w każdej chwili może po prostu opuścić telewizyjne studio. W całym tym głośnym zamieszaniu tak zwany detektyw bez licencji chyba całkowicie wyparł z pamięci fakt, że jego własna żona również z determinacją rywalizowała w "Królowej przetrwania" i wielokrotnie brała czynny udział w słownych przepychankach z pozostałymi rywalkami w obozie.
Zobacz również: Dorota Naruszewicz oburzona programem "Królowa przetrwania". Skrytykowała żenujące konkurencje