Trudny rozwód Krzysztofa Gojdzia
Krzysztof Gojdź, liczący 53 lata, zdobył ogromną popularność jako ekspert od medycyny estetycznej, przyciągając do swojego gabinetu wiele polskich gwiazd, co zaowocowało jego obecnością na licznych wydarzeniach branżowych. Przed ośmioma laty postanowił jednak zmienić otoczenie i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, rozwijając tam własną sieć klinik. Niedawno, bo w marcu tego roku, ogłosił, że sprzedał swoje udziały w tym przedsięwzięciu.
Niedługo potem jego nazwisko znów pojawiło się w mediach. Podczas wywiadu z Żurnalistą Krzysztof Gojdź skarżył się na nękanie ze strony dawnego asystenta i bliskiego znajomego. Marcin R. nie pozostał dłużny, publikując oświadczenie, w którym stanowczo odrzucił zarzuty i przedstawił własne pretensje. Szybko wyszło na jaw, że panowie są w trakcie procedury rozwodowej.
Proces toczył się przed sądem w Miami. Pierwsze spotkanie stron w sądzie miało miejsce 30 lipca, rozpoczęło się o poranku i trwało blisko siedem godzin. Obaj panowie stawili się na sali wraz ze swoimi prawniczkami. Krzysztof Gojdź miał nadzieję na szybkie zakończenie małżeństwa, jednak wtedy nie zapadła ostateczna decyzja.
Zobacz również: Krzysztof Gojdź ujawnia kulisy z sali sądowej. Jego prawniczka wyciągnęła wstrząsające dowody
Komentarz Krzysztofa Gojdzia w sprawie rozwodu
Sędzia zdecydował się przesunąć termin wydania orzeczenia, dając stronom dwa tygodnie na dostarczenie pisemnych podsumowań. Ostateczny wyrok miał zapaść dopiero po analizie tych dokumentów. Z informacji uzyskanych przez redakcję wynika, że Krzysztof Gojdź wreszcie uzyskał status osoby rozwiedzionej, a wyrok ogłoszono na kolejnym posiedzeniu.
Krzysztof Gojdź, zapytany przez dziennikarzy "Super Expressu", potwierdził, że sprawa jego małżeństwa została definitywnie zakończona.
Na podstawie prawomocnego rozstrzygnięcia sądu na Florydzie oraz obowiązującego aktu zawartego pomiędzy stronami sprawa została ostatecznie rozstrzygnięta. Jestem po rozwodzie - mówi "Super Expressowi".
Tak Wiśniewscy wystroili się na swój rozwód. Ubrali się jak na maturę