Krzysztof Gojdź bez pracy w USA? Lekarz celebrytów tłumaczy się z przecieku z sądu w Miami

2026-06-19 15:29

Znany lekarz celebrytów długo chwalił się luksusowym życiem w Stanach Zjednoczonych i znajomościami w show-biznesie. Niedawno dziennik "Fakt" ujawnił amerykańskie akta sądowe, gdzie Krzysztof Gojdź rzekomo zadeklarował brak pracy oraz jakichkolwiek zarobków za oceanem. Specjalista od medycyny estetycznej postanowił zareagować na te doniesienia, stanowczo twierdząc, że po prostu zamknął pewien rozdział w USA.

Przez długi czas popularny specjalista medycyny estetycznej kreował się na osobę żyjącą na najwyższym poziomie. Telewizyjny "doktor gwiazd" brylował na salonach, chwalił się spektakularnymi metamorfozami pacjentów i snuł opowieści o codzienności między Polską a Ameryką. Jego medialny obraz opierał się na obecności w najdroższych amerykańskich miastach, prowadzeniu ekskluzywnych klinik, obcowaniu ze znanymi osobistościami oraz regularnym recenzowaniu tamtejszych realiów finansowych.

Z tego powodu najnowszy artykuł dziennika "Fakt" wywołał ogromne poruszenie w sieci. Gazeta dotarła do akt z procesu rozwodowego toczącego się na Florydzie, gdzie dołączono oficjalną deklarację majątkową celebryty. Redakcja twierdzi, że 8 kwietnia 2026 roku medyk zeznał pod przysięgą o braku jakiegokolwiek zatrudnienia, zerowych wpływach na konto oraz nieposiadaniu żadnych spółek zarejestrowanych na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Krzysztof Gojdź bierze rozwód w Miami. Dokumenty przeczą wizji z Instagrama

Media społecznościowe prezentują zazwyczaj tylko wyidealizowany fragment rzeczywistości, pełen egzotycznych wycieczek, luksusowych posiadłości i wiecznego słońca. Akta prawne rządzą się jednak zupełnie innymi prawami, opierając się wyłącznie na suchych danych o zarobkach, długach czy posiadanym kapitale. Sytuację słynnego lekarza komplikuje dodatkowo proces zakończenia związku małżeńskiego z Marcinem Roznowskim. Rejestry hrabstwa Miami-Dade jasno dowodzą, że panowie pobrali się 31 sierpnia 2019 roku. Obecnie ich konflikt trafił na pierwsze strony gazet, a urzędowe papiery wyciekły do opinii publicznej.

Bohater afery nie zamierzał milczeć i szybko skomentował medialne doniesienia. W wywiadach tłumaczy, że definitywnie zakończył swój zawodowy etap za oceanem. Lekarz argumentuje, że do Ameryki zagląda teraz bardzo rzadko, a projektowanie domowych stref beauty dla sławnych znajomych w ogóle nie stanowi jego stałego źródła utrzymania, ponieważ realizuje takie zadania wyłącznie „z czystej przyjemności”.

Krzysztof Gojdź tłumaczy się z amerykańskiego kredytu. Majątek a zarobki

Chirurg odradza wyciąganie pochopnych wniosków z prostego porównywania kadrów z sieci z urzędowymi aktami. Zgodnie z jego słowami zerowe zarobki w USA wcale nie oznaczają natychmiastowego bankructwa. Taki zapis w rubrykach odzwierciedlał wyłącznie prawną sytuację mężczyzny w konkretnym momencie rozpatrywanego sporu.

Temat zadłużenia także doczekał się stosownego wyjaśnienia. Jak informuje "Pudelek", gwiazdor spłaca po prostu standardową hipotekę zaciągniętą na willę w Miami Beach. Za oceanem wsparcie banku przy zakupie domu zupełnie nie świadczy o problemach z portfelem. Z tego mechanizmu powszechnie korzystają tam wysoce majętni obywatele, którzy na co dzień funkcjonują na absolutnie najwyższym możliwym poziomie finansowym.

Krzysztof Gojdź mierzy się z kryzysem. Dokumenty a życie z Instagrama

Ten przypadek obnaża przepaść między internetową kreacją a urzędową rzeczywistością. Fani podziwiają luksusowe ujęcia, śledczy weryfikują sądowe papiery, a sam celebryta musi wyjaśniać powody rozbieżności w obu narracjach.

Obecnie nie istnieją żadne twarde dowody, aby na podstawie szczątkowych danych zarzucać medykowi finansową ruinę lub ukrywanie majątku przed wymiarem sprawiedliwości. Niezaprzeczalnym faktem pozostaje jednak potężna rysa na jego dotychczasowym wizerunku. Słynny specjalista kategorycznie odcina się od plotek o porażce, nazywając pobyt w Stanach Zjednoczonych definitywnie zakończonym projektem. Trudno przewidzieć, czy fani uwierzą w te zapewnienia, ponieważ w świecie celebrytów sympatia tłumu rzadko opiera się na analizie biurokratycznych rubryk.

Rutkowski i Gojdź przy piwku snują wspólne plany na przyszłość!