Spis treści
- Legendarny golkiper docenia kunszt wybitnych zawodników, ale jednocześnie punktuje bezlitosne błędy i absurdy związane z nowym formatem mistrzostw.
- Były reprezentant kraju wprost wyśmiewa tezy o wyrównanym poziomie światowego futbolu i nie szczędzi gorzkich słów na temat powiększenia turnieju do 48 ekip.
- Z tekstu dowiesz się również, dlaczego zestawianie polskiej kadry z Włochami jest całkowicie pozbawione sensu i jaki błąd w taktyce obronnej często gubi dzisiejsze drużyny.
Jan Tomaszewski zachwycony grą gwiazd. Docenia formę Haalanda i Kane'a
Zanim znany ekspert przeszedł do ostrej krytyki, postanowił docenić wybitne gwiazdy współczesnej piłki. Według byłego bramkarza to gracze pokroju Kyliana Mbappe, Erlinga Haalanda oraz Harry'ego Kane'a sprawiają, że kibice mogą cieszyć się futbolem na najwyższym poziomie i to oni ratują całe to sportowe widowisko.
- To, co zrobił Mbappe w drugiej połowie, to ręce same składają się do oklasków. A to, co robi ten futbolowy diabeł, Haaland, przechodzi ludzkie pojęcie. Jest nieprawdopodobnym strzelcem, a do tego zaliczył asystę, wyskakując metr nad przeciwnikiem - komplementuje Tomaszewski.
Ogromny zachwyt u legendarnego bramkarza wywołała również postawa i boiskowa determinacja kapitana reprezentacji Anglii.
- To, co zrobił Harry Kane, powinno być opisane w książkach futbolowych. Nie dość, że strzelił dwie bramki, to jeszcze w 90. minucie obronił jedną, blokując ciałem piłkę zmierzającą do siatki. Widać, że niemieckie przygotowanie do sezonu mu służy - podkreśla.
Jan Tomaszewski ostro o formacie mundialu. Ekspert obnaża polską piłkę
Moment zachwytu nie trwał długo, ponieważ znany komentator szybko przeszedł do punktowania wad imprezy. Uważa on stanowczo, że rozszerzenie turnieju do 48 reprezentacji drastycznie obniża piłkarską jakość całego sportowego wydarzenia.
Przeczytaj także: Ivana Knoll poszła na całość. Przecież ten stanik prawie nic nie zakrywa! WOW
- To spotkanie i wiele innych udowadnia, że 48 drużyn to chyba za dużo. Jest za dużo słabych zespołów, które przyjeżdżają po to, żeby się pokazać i po prostu się sprzedać - twierdzi.
Legendę polskiej piłki szczególnie rozzłościły naiwne tezy innych analityków o rzekomym zatarciu różnic i ogromnym wyrównaniu sił na arenie międzynarodowej.
- Jak ja słyszę, że futbol się tak wyrównał, że wszyscy grają jak równy z równym, to mnie krew zalewa. Panowie, najpierw wyrównać to wy możecie boisko, a nie swoim gadaniem poziom światowej piłki - ironizuje.
Prawdziwą wściekłość wywołały u niego jednak nieustanne zestawienia braku awansu polskiej kadry narodowej z identyczną sytuacją potężnych kadrowo Włochów.
- Mówią, że Włosi też nie grają. Tylko ci wybitni fachowcy nie wiedzą, że z Serie A na mundialu gra 70-80 zawodników, a z naszej ligi pięciu. Panowie, puknijcie się w głowę! Tam grają najlepsi piłkarze świata, włoskie dzieci mają się od kogo uczyć. A u nas od kogo? Od trzecioligowych Portugalczyków czy Hiszpanów? - pyta retorycznie.
Jan Tomaszewski zauważa taktyczny problem. Drużyny tracą gole z "martwej piątki"
Podsumowując, doświadczony analityk wskazał na nagminny problem taktyczny, który stanowi prawdziwą plagę dzisiejszego futbolu i bezpośrednio skutkuje utratą ogromnej liczby bramek podczas prestiżowego turnieju.
- Za dużo goli pada z martwej piątki, czyli z rogu pola bramkowego. Myśmy o tym mówili, że kiedy ja grałem, to Jurek Gorgon czy Adam Musiał stali na tej pierwszej piątce i za to odpowiadali. A teraz tych bramek jest od groma. Tak straciliśmy gola ze Szwecją, a teraz tracą je inne drużyny - kończy Tomaszewski.