Spis treści
Rozwód Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego trafił na czołówki portali
Życie prywatne najpopularniejszego w Polsce lekarza medycyny estetycznej oraz jego partnera wielokrotnie trafiało na łamy prasy kolorowej, jednak najnowsza odsłona ich sporu całkowicie zdominowała nagłówki. Wszystko zaczęło się od głośnej rozmowy z udziałem znanego specjalisty, która skłoniła drugą stronę do przerwania milczenia. Marcin Roznowski udostępnił w internecie materiały wideo z ich amerykańskiej ceremonii zaślubin i oficjalnie przekazał, że w świetle prawa obaj panowie wciąż pozostają małżeństwem. Poinformował także o toczącej się procedurze rozwodowej. Właśnie ten moment zapoczątkował lawinę wzajemnych oskarżeń i nieustanną wymianę ciosów w przestrzeni publicznej.
Zobacz też: Szokujące kulisy relacji Gojdzia? W sieci pojawiły się prywatne fotografie
Krzysztof Gojdź uderza w męża. Padły zarzuty o przestępstwa i nękanie
Znany medyk absolutnie nie przebiera w słowach, gdy ocenia postawę swojego dotychczasowego życiowego towarzysza. Gwiazdor przekonuje, że przez długie lata stanowił dla Marcina Roznowskiego jedyne oparcie w kwestiach materialnych oraz zawodowych. Jak twierdzi, opłacał mu lokum, dbał o jego wykształcenie i ułatwiał start w nowej rzeczywistości na terenie Stanów Zjednoczonych.
Celebryta poszedł w swoich wyznaniach o krok dalej i wprost przyznał, że legalizacja ich relacji miała jasny cel. Ślub miał stanowić przepustkę do zdobycia amerykańskiej zielonej karty oraz zalegalizowania pobytu partnera za oceanem. Krzysztof Gojdź nie ukrywa, że służył mu ogromną pomocą na niemal każdym etapie podczas budowania wspólnego życia w Ameryce.
Prawdziwą burzę wywołały jednak późniejsze rewelacje, w których lekarz wprost zarzuca byłemu ukochanemu łamanie prawa. Z oficjalnego komunikatu wynika, że w grę mogą wchodzić próby nielegalnego zdobycia pieniędzy oraz uporczywe nękanie, a w tle pojawia się dodatkowo wątek rzekomych problemów z używkami.
Zobacz też: Mąż Krzysztofa Gojdzia zabiera głos! „Jesteśmy w trakcie BARDZO TRUDNEGO rozwodu”
W celu umożliwienia mu legalnego pobytu, pracy oraz uzyskania zielonej karty w Stanach Zjednoczonych, podpisałem dokument poświadczony notarialnie w formie aktu małżeńskiego. W czasie pobytu Marcina Roznowskiego w USA finansowałem jego utrzymanie, miejsce zamieszkania, edukację oraz uzyskanie licencji kosmetologicznej w stanie Floryda - powiedział w swoim oświadczeniu Gojdź.
Doniesienia o możliwych przewinieniach natychmiast przyciągnęły uwagę mediów i sprowokowały pytania o ewentualne śledztwa organów ścigania. Dziennikarze portalu Pudelek postanowili sprawdzić tę kwestię bezpośrednio u źródła i skontaktowali się z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Przedstawiciel instytucji stanowczo zaprzeczył, jakoby wobec wspomnianego mężczyzny toczyło się jakiekolwiek postępowanie w krajowym wymiarze sprawiedliwości.
Zobacz również: Krzysztof Gojdź jest bezdomny! "Domy, mieszkania - wszystko mam wynajęte". Wyprzedaje biznesy, ale jego psiak żyje w luksusie
Nie odnajduję jakichkolwiek spraw z taką osobą w naszym systemie - powiedział Pudelkowi rzecznik prasowy Piotr A. Skiba.
Marcin Roznowski nie zamierza biernie przyglądać się publikacjom na swój temat i w pełni odrzuca wersję przedstawianą przez znanego lekarza. Za pośrednictwem mediów społecznościowych wydał rozbudowane oświadczenie, w którym kreuje się na ofiarę celowej kampanii oszczerstw. Z jego słów wynika, że rozpowszechniane zarzuty dotyczące gróźb czy łamania prawa są całkowicie wyssane z palca i niszczą jego wizerunek. Mężczyzna nie rzuca słów na wiatr i oficjalnie deklaruje wejście na drogę prawną przeciwko byłemu partnerowi w związku z naruszeniem dóbr osobistych. Uważa on, że obecna sytuacja może zrujnować jego karierę zawodową oraz zniszczyć prywatne relacje. Równolegle obaj panowie nadal próbują zakończyć swoje małżeństwo przed obliczem sądu na Florydzie, a ich spór tylko przybiera na sile.
Przez bardzo długi czas świadomie powstrzymywałem się od publicznego komentowania rozpadu mojego małżeństwa z Krzysztofem Gojdziem, mając nadzieję, że sprawy prywatne oraz postępowania sądowe pozostaną poza medialnym spektaklem. Jednak skala publicznych oszczerstw, manipulacji oraz próba przedstawienia mnie opinii publicznej jako osoby niebezpiecznej, przestępcy czy osoby prowadzącej działalność o charakterze patologiczno-przestępczym przekroczyła wszelkie granice. Stanowczo i kategorycznie zaprzeczam wszystkim pomówieniom rozpowszechnianym publicznie pod moim adresem, dotyczącym rzekomych gróźb, wyłudzeń, działalności przestępczej, prostytucji, narkotyków czy jakichkolwiek czynów o charakterze seksualnym. Są to twierdzenia skrajnie krzywdzące, godzące w moje dobra osobiste, reputację oraz życie prywatne i zawodowe, a przede wszystkim niepoparte żadnymi prawomocnymi orzeczeniami sądowymi ani wiarygodnymi dowodami - czytamy na instagramowym koncie Roznowskiego.