Kim Kardashian okradziona. Sprawcę złapano na gorącym uczynku

Szeryf hrabstwa Los Angeles potwierdził w rozmowie z mediami, że służby zatrzymały 27-latka podejrzanego o włamanie do domu Kim Kardashian. Mimo natychmiastowej reakcji ochrony mężczyźnie udało się opuścić rezydencję skradzionym samochodem. Co ciekawe, dziesięć lat temu ta sama celebrytka też padła ofiarą kradzieży.

Portret Kim Kardashian w masywnej, srebrnej biżuterii. O kradzieży w willi celebrytki przeczytasz na portalu Eska.
Autor: Fred Duval/ Shutterstock

Nawet najbardziej strzeżone domy celebrytów nie są całkowicie odporne na ataki przestępców. Przekonała się właśnie o tym Kim Kardashian, która ma już za sobą traumatyczne doświadczenie związane z napaścią i kradzieżą kosztowności podczas pobytu w Paryżu. Tym razem miała na tyle szczęścia w nieszczęściu, że razem z dziećmi przebywała poza domem. Co się stało?

ZOBACZ TEŻ: 13-letnia córka Kim Kardashian odwołała pierwszą trasę koncertową. North West budzi wiele kontrowersji

Włamanie do willi Kim Kardashian. Złodziej ukradł kosztowności

Funkcjonariusze zjawili się w wartej dziesiątki milionów dolarów posiadłości celebrytki po godzinie 16:00, na wezwanie ochroniarzy. Z luksusowej willi w Hidden Hills zniknęły cenne przedmioty i samochód należący do jednego z pracowników, a nie do samej Kim Kardashian. Zainteresowana od kilku miesięcy mieszka z rodziną w wynajętym domu z powodu przeciągającego się remontu w jej rezydencji. Mimo sensacyjnych doniesień magazyn "TMZ" opublikował wypowiedź informatora z kręgu sióstr Kardashian, który twierdzi, że policyjne relacje ze zdarzenia są nieco przesadzone i włamanie wcale nie było tak dramatyczne, jak twierdzą media.

Ukradł auto, ale daleko nie odjechał

Dzięki ekspresowej reakcji ochrony i policji, 27-letniego złodzieja udało się zatrzymać, gdy z łupami przemierzał autem prestiżową okolicę, w której stoi willa Kim Kardashian. Złapany na gorącym uczynku uciekinier od razu przyznał się do winy i nie stawiał oporu. Nie był również uzbrojony. Prokuratura postawiła mu już zarzut kradzieży z włamaniem na prywatną posesję. W Kalifornii grozi za to do sześciu lat więzienia oraz grzywna sięgająca 10 tysięcy dolarów.

Dziesięć lat temu Kardashian też okradziono

W związku z sytuacją fanom i mediom od razu przypomniała się głośna napaść, do której doszło w 2016 roku. Przebywająca w Paryżu Kim Kardashian została napadnięta przez grupę pięciu mężczyzn przebranych za policjantów. Grupa skrępowała i zakneblowała gwiazdę, kradnąc jej biżuterię o wartości około sześciu milionów dolarów. W rodzinnym reality show "Keeping Up With the Kardashians" celebrytka relacjonowała, że bała się o swoje życie, a ostatecznie - ośmiu z dziesięciu mężczyzn powiązanych przez francuskie organy ścigania z napaścią trafiło za kraty.

Sonda
Byłeś/aś kiedyś świadkiem kradzieży?
Katarzyna Grochola o spełnieniu marzeń na planie "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później"