Spis treści
Ikona hip-hopu, wizjoner, głos pokolenia – Tupac Shakur na zawsze zapisał się w annałach historii muzyki. Jego przedwczesna śmierć 13 września 1996 roku, sześć dni po strzelaninie w Las Vegas, wstrząsnęła światem i pozostawiła po sobie pustkę, ale przede wszystkim – niezliczone pytania bez odpowiedzi. Przez niemal trzy dekady zabójstwo powiązanego z półświatkiem przestępczym artysty pozostawało jedną z największych, nierozwiązanych zagadek kryminalnych, podsycając niekończące się teorie spiskowe.
Ta stagnacja, która zdawała się być permanentna, została przerwana w 2023 roku, kiedy to służby aresztowały osobę bezpośrednio powiązaną ze sprawą. Dziś Duane "Keffe D" Davis twierdzi, że jest niewinny.
Tupac Shakur zginął 30 lat temu. Do dziś okoliczności zbrodni są niejasne
Do strzelaniny doszło w Las Vegas 7 września 1996 roku - niespełna 30 lat temu. Tupac podróżował ulicami miasta BMW, które prowadził producent muzyczny Suge Knight. Kiedy zatrzymali się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu ulic East Flamingo Road i Koval Lane, obok nich pojawił się biały Cadillac, z którego padły strzały. Ranny Knight nie zdołał odjechać daleko z przebitymi oponami, ale przeżył zamach. Tupac - uznawany za jednego z najważniejszych muzyków hip-hopowych wszech czasów - trafił do szpitala, gdzie zmarł sześć dni później w wyniku serii ataków serca.
Przez lata namnożyły się rozmaite teorie dotyczące zabójstwa rapera. Suge Knight sugerował po 20 latach, że to on był głównym celem, by przejąć po nim władzę w wytwórni Death Row Records. Jednym z podejrzanych był popularny raper The Notorious B.I.G, który twierdził, że w tym czasie przebywał w Londynie i nie mógł być strzelcem. Sam zginął z rąk nieznanego sprawcy w 1997 roku. Innym podejrzanym był Orlando Anderson, gangster, z którym Tupac miał pobić się na dwie godziny przed śmiercią. On również nie może się dziś bronić - zginął w porachunkach gangów w roku 1998.
Kim jest oskarżony? Duane "Kaffe D" Davis zmienia wersję wydarzeń
Kolejnym nieżyjącym dziś podejrzanym o zabójstwo Tupaca Shakura był inny gangster - DeAndre "Big Dre" Smith. Zmarły w 2004 roku kryminalista miał według ustaleń śledczych być jednym z czterech pasażerów białego Cadillaca. Spośród pozostałych trzech - dziś żyje już tylko 63-letni gangster Duane "Kaffe D" Davis i to on trafił przed oblicze sądu. Po 27 latach od śmierci Tupaca - we wrześniu 2023 roku - został aresztowany za udział w zbrodni niezależnie od tego, kto tak naprawdę pociągnął za spust. Co ciekawe, jest on wujkiem Orlando Andersona.
Przyznał się on do tego, że faktycznie podróżował autem, z którego padły strzały, jednak szczegóły jego opowieści ulegały zmianom. W 2018 roku opowiedział o tym, co pamięta, w filmie dokumentalnym, a niedługo potem wydał książkę, która na nowo otworzyła działalność śledczych. Dziś Davis twierdzi, że część jej treści była fabularyzowana i kompletnie odbiega od rzeczywistości. Tym samym, absolutnie nie uważa się za winnego morderstwa, choć prokuratura oskarża go o "zabójstwo z użyciem niebezpiecznej broni z zamiarem wspierania działalności gangsterskiej". Pomimo protestów obrony sąd zdecydował już, że książka Davisa o wydarzeniach z 1996 roku, której on sam dziś się wypiera, będzie jednym z dowodów w procesie.
ZOBACZ TEŻ: Oskarżony o morderstwo piosenkarz w sądzie, wkrótce ma ruszyć proces. D4vd nie przyznał się do winy
Co dalej w procesie o zabójstwo Tupaca?
Po przekładaniu terminów proces oficjalnie rozpoczął się 10 sierpnia w Los Angeles. Duane "Kaffe D" Davis nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, a kolejna rozprawa odbędzie się 17 sierpnia. Do tego terminu musi zostać ustalony skład rady przysięgłych. Prokuratura twierdzi, że oskarżony był mózgiem całej operacji - chodziło o zemstę na Tupacu i jego otoczeniu za bójkę z Andersonem, do której doszło tuż przed strzelaniną.
Prokurator federalna Laurie Levenson nie ukrywa, że książka z 2019 roku może być kluczem. "Jeśli zostanie skazany, to prawdopodobnie na podstawie swoich własnych słów" - skwitowała. Nie da się też ukryć, że po trzech dekadach proces ws. śmierci Tupaca emocjonuje ze względu na teorie o powiązaniu z całą sprawą innego znanego rapera, Seana "Diddy'ego" Combsa", który aktualnie odsiaduje wyrok 50 miesięcy w federalnym więzieniu za udział w organizacji prostytucji.