Karolina Gilon ukrywała swoje zarobki. Powód zaskakuje

2026-09-03 13:10

Karolina Gilon przez wiele lat borykała się z nietypowym problemem. Zamiast cieszyć się z wysokich zarobków, musiała ukrywać swoje sukcesy zawodowe, bo partnerzy czuli się przez nie zagrożeni. Prezenterka wyznała, że dopiero obecny narzeczony, Mateusz Świerczyński, potrafi docenić jej osiągnięcia. W rozmowie z Michałem Dziedzicem w programie "Portret" w WP zdradziła, jak teraz wygląda podział finansów w jej związku.

Karolina Gilon wstydziła się, że dobrze zarabia

Gwiazda nie ukrywa, że w trakcie swojej kariery dorobiła się sporych pieniędzy. Problem pojawiał się w momencie, gdy jej ówcześni partnerzy dowiadywali się o jej dobrej sytuacji finansowej.

Ja zazwyczaj musiałam niektórych facetów przepraszać za to, że ja w ogóle zarabiam. To im ujmowało, ich to denerwowało i nie mogłam się pochwalić żadnym moim sukcesem, dlatego że oni byli jacyś na to źli, wściekli, że ja zarabiam pieniądze, więc raczej chowałam te sukcesy gdzieś tam w środku. (...) Czułam, że ja robię coś złego, że ja zarabiam, że to jest mój minus, że to jest moja wada, że jestem kobietą zarabiającą

– powiedziała Karolina Gilon w rozmowie z Michałem Dziedzicem.

Polecamy: Karolina Gilon przyjęła oświadczyny! Ukochany zaskoczył ją pod Koloseum, wszystko zostało nagrane

Z upływem czasu gwiazda zupełnie zrezygnowała z opowiadania o swoich zawodowych osiągnięciach. Sytuacja uległa zmianie dopiero wtedy, gdy w jej życiu pojawił się Mateusz Świerczyński. Celebrytka w wywiadzie dla Wirtualnej Polski podkreśliła, że jej obecny partner nie postrzega jej sukcesu jako zagrożenia.

On się cieszy, on jest dumny z każdego mojego sukcesu w życiu

– dodała.

Gilon dzieli się z narzeczonym wydatkami

Prezenterka zaznaczyła, że jej narzeczony również jest aktywny zawodowo i nie ma problemów finansowych, dzięki czemu w ich relacji nie ma miejsca na rywalizację na tym polu. Mateusz Świerczyński na co dzień zajmuje się sprowadzaniem i sprzedażą warzyw. Para zrezygnowała z rygorystycznego dzielenia wszystkich rachunków na pół. Część kosztów pokrywa Gilon, a część jej partner – ona opłaca czynsz, z kolei on zajmuje się tankowaniem samochodów.

Ja płacę czynsz, a Mati tankuje auta. To jest tak. Nie ma czegoś takiego: dobra, daj stówę, bo nie ma czegoś takiego, więc jest to takie naturalne

– wyjaśniła w wywiadzie.

Dla prezenterki od drobiazgowego rozliczania każdego paragonu znacznie ważniejsze jest wzajemne wsparcie. Przyznała, że model finansowy w ich związku jest elastyczny i działa w obie strony. Kiedy Gilon ma bardziej dochodowy okres, bez problemu funduje wspólne wakacje. Z kolei, gdy to jej partner zarabia więcej, on organizuje wyjazd dla nich obojga.

Jeśli ja miałam na przykład lepszy czas w życiu, to nie ma problemu, żebym ja zaprosiła nas na wakacje, ale później za chwilkę Mati ma lepszy moment w swojej pracy i to on nas zabiera gdzieś na wyjazd. Po prostu

– podsumowała Karolina Gilon.

Karolina Gilon pokazała nagranie z porodu. Nie wszystkim się to spodobało. Teraz się tłumaczy
Sonda
Jesteś fanem Karoliny Gilon?

Rolki