Ekstraklasa. Trener Piasta Gliwice przed starciem z Wisłą Kraków szuka liderów

Piłkarze Piasta Gliwice podejmą w sobotę drużynę Wisły Kraków w meczu 2. kolejki Ekstraklasy. Po wyjazdowej porażce na inaugurację sezonu, zespół Piasta Gliwice szuka przełamania przed własną publicznością. Gospodarze muszą poprawić skuteczność w polu karnym rywala.

Nogi piłkarzy walczących o piłkę na mokrej murawie. O starciu Piasta Gliwice z Wisłą Kraków przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na mokrej i błotnistej murawie podczas meczu.

Starcie z rozpędzonym beniaminkiem Ekstraklasy

Na inaugurację nowych rozgrywek drużyna z Gliwic uległa na wyjeździe Zagłębiu Lubin 0:2. Z kolei sobotni rywal, który jest beniaminkiem, odniósł domowe zwycięstwo nad GKS Katowice 2:1. Szkoleniowiec gospodarzy zwraca uwagę na optymizm krakowian, którzy są podbudowani niedawnym awansem i udanym startem sezonu.

Według trenera, rywale grają z dużo większą swobodą, ponieważ osiągnęli już swój główny cel. W starciu w Lubinie zawodnikom z Gliwic zabrakło przede wszystkim wykończenia akcji, nad czym drużyna intensywnie pracowała przed weekendowym spotkaniem, które rozpocznie się w sobotę o godzinie 14.45.

"W polu karnym rywala potrzeba lekkości, swobody, szybkości i decyzji. My tego jeszcze nie mamy" - ocenił trener Piasta Daniel Myśliwiec.

Mariusz Siewierski nowym prezesem klubu

Wyjściowa jedenastka gospodarzy nie jest jeszcze ostatecznie ukształtowana, a zawodnicy nadal rywalizują o miejsce w składzie. Zespół znajduje się w fazie budowy nowych fundamentów. Szkoleniowiec zapewnia jednak o wystarczającej sile swojej kadry do wyrównanej walki na poziomie najwyższej polskiej ligi.

Przed meczem doszło do kluczowej zmiany w gabinetach. Nowym prezesem gliwickiego klubu został oficjalnie Mariusz Siewierski. Zastąpił on Łukasza Lewińskiego, a w swojej karierze współpracował już z czołowymi polskimi sportowcami, takimi jak Robert Lewandowski, Agnieszka Radwańska czy Robert Korzeniowski.

"Nie ma jeszcze takiego w stu procentach myślenia kolektywnego, bo wiadomo, że każdy walczy o swoją pozycję w drużynie, która musi wykreować nowych liderów. Wcześniej mieliśmy takich niekwestionowanych, którzy grali praktycznie cały czas od 'dechy do dechy'" - stwierdził.