Pijany rowerzysta w Rumi. Pomogła mu policjantka po służbie

30 lipca 2026 roku policjantka z Komisariatu Policji w Redzie, przejeżdżając ulicą Kamienną w Rumi, zauważyła leżącego na jezdni rowerzystę. Sierżant Patrycja Zdziebłowska, która była już po służbie, natychmiast podjęła działania, aby pomóc rannemu mężczyźnie. Poszkodowany z urazem głowy został przekazany ratownikom medycznym i trafił do szpitala.

Włączony, niebieski kogut na dachu radiowozu. O interwencji policji wobec rowerzysty w Rumi przeczytasz na Eska.
Autor: Pixabay.com

Interwencja policjantki na ulicy Kamiennej

30 lipca 2026 roku policjantka z Redy wracała do domu po zakończonej służbie. Przejeżdżając ulicą Kamienną w Rumi, funkcjonariuszka utknęła w korku i w pewnym momencie zauważyła leżący na jezdni rower oraz poszkodowanego mężczyznę. Sierżant Patrycja Zdziebłowska natychmiast opuściła swój pojazd i pobiegła w stronę rannego, aby udzielić mu pierwszej pomocy. Na miejscu znajdowała się już inna kobieta, która również zdecydowała się pomóc leżącemu na drodze człowiekowi.

Pierwsza pomoc i tamowanie krwawienia

Funkcjonariuszka stwierdziła, że mężczyzna doznał urazu głowy, z której intensywnie krwawił. Wspólnie z obecnym na miejscu świadkiem policjantka wykorzystała apteczkę, aby zatamować krwawienie. Kobiety ułożyły poszkodowanego w pozycji bezpiecznej i monitorowały stan mężczyzny do momentu przybycia służb ratunkowych. Rowerzysta był przytomny, jednak jego stan wymagał dalszej diagnostyki medycznej.

Rowerzysta miał blisko 3 promile alkoholu

Podczas rozmowy z policjantką ranny mężczyzna przyznał, że wcześniej wypił około litra wódki. Mimo spożytego alkoholu zdecydował się na jazdę rowerem, a w trakcie podróży nagle stracił równowagę i przewrócił się na jezdnię. Na miejsce wezwano patrol z Komisariatu Policji w Rumi, funkcjonariuszy ruchu drogowego z Wejherowa oraz zespół ratownictwa medycznego. Badanie alkomatem wykazało u rowerzysty 1,44 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co stanowi blisko 3 promile w organizmie.

Wniosek o ukaranie do sądu

Ratownicy medyczni przetransportowali mężczyznę do szpitala, gdzie wykonano niezbędne badania i udzielono mu pomocy. Ze względu na odniesione przez poszkodowanego obrażenia oraz stopień jego nietrzeźwości policjanci nie nałożyli mandatu karnego na miejscu zdarzenia. Funkcjonariusze sporządzili dokumentację procesową i skierują do sądu wniosek o ukaranie za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Choć standardowy mandat w takim przypadku wynosi 2 500 zł, ostateczna wysokość kary zostanie określona przez sąd.

Źródło: Policja.pl