Izrael wygrał Eurowizję cztery razy. Oto wszystkie AFERY związane z tym krajem w konkursie

2026-05-01 20:16

Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu tuż-tuż. Jubileuszowa edycja imprezy odbędzie się w cieniu bojkotu związanego z dalszym udziałem Izraela. Kraj nie od dziś wywołuje kontrowersje na scenie największego widowiska telewizyjnego świata. Przypominamy wszystkie izraelskie skandale, z którymi zmierzyła się Eurowizja.

Izrael należy do 35 państw, które wezmą udział w 70. Konkursie Piosenki Eurowizji. Choć organizatorzy przekonują, że to apolityczne widowisko dla nadawców publicznych, ostatnie lata skutecznie podważyły wizerunek imprezy, a tegoroczny jubileusz cieszy się najgorszą frekwencją od 23 lat. Tuż przed zbojkotowanym show wróćmy nie tylko do najnowszych, ale i starszych skandali, które na Eurowizji wywołał Izrael.

Dlaczego Izrael jest na Eurowizji? Kraj zadebiutował dawno temu

W 1973 roku izraelska telewizja publiczna jako pierwsza spoza geograficznej Europy zadebiutowała na scenie Eurowizji. Mogła to zrobić, ponieważ konkurs jest otwarty dla stacji należących do Europejskiej Unii Nadawców, która posiada członków w granicach wytyczonych południkami i równoleżnikami zahaczającymi o inne kontynenty. Debiut Izraela zbiegł się z zamachem terrorystycznym na Igrzyska Olimpijskie 1972 w Monachium, kiedy organizacja Czarny Wrzesień zabiła izraelskich sportowców. Ugoszczenie Eurowizji 1973 w Luksemburgu było logistycznym koszmarem, a plotki - choć do dziś dementowane - głosiły, że reprezentująca Izrael piosenkarka Ilanit nosiła pod strojem kamizelkę kuloodporną. Zajęła czwarte miejsce.

Dwie wygrane z rzędu i spory z państwami muzułmańskimi

W kolejnych latach nie brakowało politycznych skandali wokół obecności Izraela na europejskim konkursie. Już podczas Eurowizji 1974 izraelski utwór o tytule "Oddałem jej całe życie" wzbudził emocje. Oficjalnie, mówił o nieudanym związku z kobietą, ale nieoficjalnie - krytykował szefową izraelskiego rządu, Goldę Meir, która kilka dni po koncercie podała się do dymisji.

W kolejnych edycjach państwa na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej albo pokazywały Eurowizję z pominięciem występów Izraelczyków, albo całkiem bojkotowały imprezę. W 1977 roku Tunezja porzuciła plany debiuty, zaś w 1980 roku na scenie jedyny raz w historii pojawiło się Maroko, ponieważ akurat nie wystartował Izrael. Kontrowersyjny kraj triumfował dwa razy z rzędu: w 1978 roku z Jizharem Kohenem i grupą Alphabeta a rok później w Jerozolimie - z wokalistką Gali Atari i trio Milk & Honey. Kiedy pierwsze zwycięstwo Izraela w tabeli wyników wydawało się nieuchronne, telewizja w Jordanii zerwała transmisję, zastąpiła ją zdjęciem kwiatów, a na drugi dzień skłamała, że jednak wygrała Belgia. Nieobecność Izraela na 25. edycji w 1980 roku wynikała ze zbiegu terminu imprezy ze świętem narodowym w tym kraju.

Największe gwiazdy i kolejne afery

W 1983 roku Izrael zajął drugie miejsce, które wywalczyła Ofra Haza, wielka gwiazda okrzyknięta potem "Madonną Wschodu". Pięć lat później kraj wysłał na Eurowizję inną divę swojego popu - Jardenę Arazi. Kilkakrotnie obecność Izraela wywoływała szczególne kontrowersje: w 1990 roku kraj wysłał na konkurs wokalistkę irańskiego pochodzenia Ritę, a rok później - po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej - otarł się o wygraną. Po fali porażek długo wyczekiwanego zwycięstwa dokonała Dana International, transpłciowa wykonawczyni muzyki disco, z hitem "Diva". Gwiazda wygrała międzynarodowego głosowanie widzów kilkoma punktami, wywołując skandal również w samym Izraelu, gdzie rozmaici radykałowie wysyłali jej pogróżki. Do dziś artystka stanowi ikonę tamtejszej społeczności LGBT+ i pojawia się chociażby na chętnie promowanej imprezie "Tel Aviv Pride", czemu przypisuje się tzw. pinkwashing kosztem innych grup społecznych dyskryminowanych w Izraelu.

Eurowizja wróciła do Izraela w 2019 roku

Po latach umiarkowanych wyników - i wysłaniu kilku znanych izraelskich gwiazd, m.in. Sarit Hadad, Daniela D'Ora, Sziri Maimon, Harela Skata czy ponownie Dany International - Izrael doczekał się wygranej w 70-lecie powstania państwa. Eurowizja 2018 zakończyła się zwycięstwem utworu "Toy", który wykonała budząca wielkie emocje Netta. Kolejna edycja rozegrała się w Tel Awiwie, gdzie show skradła Madonna swoim nieudanym występem. Amerykańska ikona na Eurowizji wystąpiła u boku tancerzy z flagami Izraela i Palestyny, za co miała potem otrzymać pozew od izraelskiej telewizji. Karę zapłaciła też stacja islandzka za to, że reprezentujący ją zespół Hatari przemycił w butach do green roomu palestyńskie flagi i pokazał je widzom podczas ogłaszania wyników.

Warto w tym kontekście przytoczyć wyjątkowy występ Izraela na Eurowizji w Moskwie w 2009 roku. Żydówka Noa i Palestynka Mira Awad wykonały utwór "There must be another way", czyli "Musi być inne wyjście". To jedyna izraelska propozycja zaśpiewana częściowo w języku arabskim, który aktualnie już nie jest językiem urzędowym w Izraelu.

Ostatnie lata i droga do bojkotu

Od czasu Eurowizji w Tel Awiwie izraelska propozycja nie zakwalifikowała się do finału tylko raz, w 2022 roku. Rok później kraj wysłał do Liverpoolu swoją największą gwiazdę popu, Noę Kirel. Z utworem "Unicorn" zajęła trzecie miejsce. Po wybuchu wojny w Strefie Gazy, rozpoczętej po ataku Hamasu na festiwal Nova 7 października 2023 roku, natychmiast ponowiły się wybrzmiewające od dawna nawoływania do wykluczenia kraju lub w przeciwnym razie - bojkotu Eurowizji.

Na Eurowizję 2024 Izrael wysłał pochodzącą z Rosji wokalistkę Eden Golan, której utwór zatytułowany pierwotnie "October rain", czyli "Październikowy deszcz", nie został pierwotnie zaakceptowany przez organizatorów. Po przemianowaniu na "Hurricane" wybrzmiał w finale, prawie wygrał głosowanie widzów i zajął ostatecznie piąte miejsce. Z kolei w 2025 roku preselekcje wygrała Juwal Rafael, wokalistka ocalała z ataku Hamasu z 7 października. Za utwór "New day will rise", odnoszący się do biblijnej "Pieśni nad pieśniami", otrzymała najwięcej punktów od publiki i zajęła drugie miejsce.

Izrael na Eurowizji dziś. Pięć państw bojkotuje jubileusz, dziurę łatają najbiedniejsi

Po zeszłorocznym wyniku rozpoczęła się dalsza dyskusja o wykorzystywaniu Eurowizji przez Izrael jako polityczno-propagandowe "soft-power", a nawet manipulacji głosowaniem. Wątpliwości wzbudziły także niewybredne komentarze izraelskich komentatorów na temat innych artystów, zagłuszanie buczenia widowni w hali czy też wybór oficjalnego partnera i sponsora Eurowizji - firmy kosmetycznej mieszczącej się w Izraelu.

Kiedy zapadła decyzja, że Eurowizja 2026 w Wiedniu - i zarazem jubileusz 70-lecia konkursu - odbędzie się z udziałem Izraela, kraje zapowiadające bojkot dotrzymały słowa. Z udziału wycofały się Hiszpania, Holandia, Islandia, Irlandia i Słowenia, czyli ok. 10% oglądalności i składki członkowskiej podczas zeszłorocznej edycji. Co prawda do udziału wróciły Bułgaria, Mołdawia i Rumunia. Jednak i tak obecność 35 państw to najgorszy wynik od 2003 roku, czyli przed wprowadzeniem zmagań w półfinałach. Rumuńskie preselekcje sponsorował zresztą wspomniany wcześniej izraelski partner konkursu. Kilka dni temu Christer Björkman - były szef szwedzkiej delegacji i jeden z producentów wielu edycji Eurowizji - zdradził, że mimo zapewnień EBU o stabilności, dziura wywołana bojkotem jest za duża i od 2027 roku koszty udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji ponownie wzrosną.

Sonda
Czy Izrael powinien wziąć udział w Eurowizji 2026?
ESKA.PL x Delta Goodrem