Spis treści
Martyna Byczkowska ujawnia kulisy teledysku Alicji Szemplińskiej na Eurowizję
Martyna Byczkowska nawiązała współpracę z Alicją Szemplińską, czego efektem jest teledysk oglądany obecnie przez fanów na całym świecie. Jak wyznała aktorka w rozmowie z "Super Expressem" przy okazji krakowskiego festiwalu Mastercard OFF CAMERA, klip do polskiego utworu na Eurowizję 2026 wcale nie był od początku planowany jako projekt konkursowy. Gwiazda podkreśla, że jej decyzja o wyreżyserowaniu wideo do piosenki "Pray" zrodziła się w sposób całkowicie spontaniczny.
Zobacz również: Martyna Byczkowska: "Nie ma znaczenia co ja jem na śniadanie i z kim jestem"
- Nie wiem jak miała Alicja, bo podejrzewam, że miała jakąś nadzieję, że to będzie kandydat na Eurowizję. Już startowała kolejny raz w preselekcjach. Ale ja? Trochę duża była doza spontaniczności w tym tak naprawdę u mnie.
Ja po prostu nie znając Alicji zobaczyłam, poznałam ją i poczułam, że jest wspaniałą osobą, ma ogromny talent i od razu pojawił się jakiś pomysł w związku z tą piosenką, bo jakbym nie miała pomysłu, to bym powiedziała jej, że nie będę na siłę tego robić. Jeżeli nie przyjdzie nic do mojej intuicji. Ale przyszło i ja to zrobiłam, bez większego analizowania, co się może z tym potem wydarzyć, więc to jest teraz też dosyć szokujące, jaki ten projekt ma przebieg.
Zobacz również: Tak wspiera ukochaną! Quebonafide na premierze. Nie chciał, żeby go zauważyli!
Gwiazda "1670" o reżyserowaniu i nowym projekcie filmowym
Dziennikarze zapytali Martynę Byczkowską o ewentualną przyszłość w roli reżyserki, zważywszy na jej dotychczasowe skupienie na aktorstwie. Gwiazda takich hitów jak "1670", "Skazana", "Chopin Chopin" czy "LARP. Miłość, trolle i inne questy" otwarcie opowiedziała o nowej pracy po drugiej stronie kamery.
- Ja w ogóle odkąd jestem tutaj, bo byłam wcześniej jeszcze na innym wywiadzie, gdzie dostałam wiadomość, że dostaliśmy się z fundacją Impuls, z Anią Pietrzak i z Kają Zelewską do Koszalina na Młodzi Film z naszym filmem "La petite mort". Więc ja nie zdążyłam jeszcze nawet tego przetworzyć. Zadajesz mi to pytanie, a ja czuję jakieś też ogromne emocje, że ten film gdzieś zostanie pokazany i myślę sobie, że to jest na pewno po prostu jakiś rodzaj takiej twórczości, gdzie masz więcej kontroli nad nad tym co chcesz opowiedzieć, bo jako aktorka bardzo lubię i chciałabym robić takie projekty. Zdarzają się takie momenty, kiedy reżyser zapraszając mnie, czy producent zapraszając mnie jako twórczynię, że czuję, że jestem czegoś czegoś częścią, a nie tylko taką odnogą w wielkiej maszynerii i po prostu mam tak podać tekst i do widzenia. Czuję, że pewnie przez to gdzieś pojawiły się te pragnienia, żeby też opowiedzieć jakieś historie, które gdzieś we mnie są i mam jakąś potrzebę ich opowiedzenia.
W filmie "La petite mort" aktywność Martyny Byczkowskiej wykracza daleko poza reżyserię. Aktorka przygotowała scenariusz, zagrała główną rolę oraz współodpowiadała za ostateczny montaż dzieła.