Ewa Kasprzyk przekonuje, że nie została zwolniona. To dlatego odeszła z "Tańca z gwiazdami"

Ewa Kasprzyk oficjalnie rozstała się z "Tańcem z gwiazdami" i nie będzie oceniać zmagań uczestników w kolejnej edycji. Aktorka, o której zwolnieniu plotkowano już w trakcie wiosennej odsłony show, zapewnia, iż to ona podjęła decyzję o zakończeniu przygody z formatem. Podała konkretny powód.

Chociaż od finału poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami" minął dopiero miesiąc z hakiem, telewizja Polsat postanowiła nie zwlekać ze startem machiny promocyjnej kolejnego sezonu show. Oficjalnie ujawniono już nazwiska aż trzech uczestników programu. O Kryształową Kulę na pewno zawalczą Helena Englert, Mandaryna oraz Andrzej Rosiewicz - najstarszy uczestnik w historii formatu

Ewa Kasprzyk odeszła z "Tańca z gwiazdami"

Oficjalnymi kanałami przekazano również informację o tym, że w kolejnej edycji "Tańca z gwiazdami" w jury nie zasiądzie już Ewa Kasprzyk

Ewa Kasprzyk podjęła decyzję o odejściu z "Tańca z Gwiazdami" ze względu na dużą liczbę innych zobowiązań zawodowych. Aktorka zasiadała w jury najpopularniejszego show w Polsce od jesieni 2024 roku - napisano w opublikowanym na fanpage'u programu oświadczeniu. 

W sieci nie zabrakło jednak sugestii, że Kasprzyk została zwolniona. O tym, że aktorki zabraknie w jury kultowego formatu spekulowano bowiem od kilku miesięcy. Sama zainteresowana zdementowała jednak te doniesienia, podkreślając, iż to ona podjęła decyzję o zakończeniu współpracy z najpopularniejszym programem telewizyjnym w kraju.

Ewa Kasprzyk nie dostała propozycji do kolejnej edycji "Tańca z gwiazdami"

Kasprzyk o odejściu z "Tańca z gwiazdami"

W obliczu pojawiających się publikacji, jakoby została zwolniona, Ewa Kasprzyk postanowiła zabrać głoś i zdementować krążące doniesienia. Aktorka zapewniła w rozmowie z Plejadą, że to ona podjęła decyzję o zakończeniu przygody z show, w którym jurorowała nieprzerwanie od 2024 roku. Gwiazda ekranu podkreśliła, że jest przede wszystkim aktorką, a powodem odejścia są inne zobowiązania zawodowe.

Dlaczego mam komentować moją decyzję o odejściu? Była ona spowodowana moimi zajętościami. Robię teraz inne projekty. W ostatniej edycji nie było mnie przez trzy odcinki i nie dlatego, że pojechałam na wakacje. Życie płynie dalej, show must go on. To było ciekawe doświadczenie, ale moim zawodem jest aktorstwo, a nie jurorowanie, prawda? W ogóle się nie wahałam. Ta decyzja jest podyktowana konkretnymi propozycjami. Trzeba było coś wybrać. Przyszły takie, a nie inne zawodowe sprawy, które były nie do pogodzenia. W "Tańcu z gwiazdami" trzeba być dyspozycyjnym przez 10 niedziel i tyle. Myślę, że to nie są rzeczy nieodwracalne - wyjawiła.

Aktorka podkreśliła także, że pozostaje w dobrych relacjach z produkcją programu i dyrektorem programowym Polsatu Edwardem Miszczakiem.

Podjęłam taką decyzję i wszyscy to uszanowali. Nie ma ludzi niezastąpionych. Program ma swoją formułę, to też jest rotacja. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, ale to jednak nie jest do końca moja bajka. Wiem, że robiłam tam fajną robotę. Byłam kontrowersyjna, trochę inna niż ci wszyscy jurorzy, ale niestety nie mogę się sklonować. Spekulacje są i zawsze będą i zawsze się pojawiają. W każdym razie rozstaliśmy się w bardzo przyjemnej atmosferze. Dyrektor Miszczak też bardzo pięknie się wypowiedział na mój temat. Myślę, że chyba nie ma do mnie o to żalu - dodała.