Spis treści
Wielu artystów z pewnością marzy o tym, by po wielu latach spędzonych na scenie wciąż móc grać koncerty dla prawdziwych tłumów. Takim szczęściem cieszy się dziś Ewa Farna, która dodatkowo znajduje się w unikatowej sytuacji - jest gwiazdą zarówno w Polsce, jak i w Czechach, gdzie na co dzień mieszka z rodziną. Ostatnio piosenkarka ogłosiła swoje największe show nad Wisłą, a zainteresowanie przerosło jej najśmielsze oczekiwania. Sprawdzamy, czy mogłaby podjąć się jeszcze większego projektu i zagrać na PGE Narodowym.
Ewa Farna będzie świętować 20 lat kariery na Torwarze
16 lipca Ewa Farna poinformowała w mediach społecznościowych, że z okazji jubileuszu 20-lecia obecności na estradzie 28 kwietnia 2027 roku zagra wyjątkowy koncert na stołecznym Torwarze. To pierwszy tego typu show piosenkarki w Polsce. Ku jej wielkiemu niedowierzaniu i wzruszeniu, wszystkie bilety wyprzedały się w ciągu dziewięciu godzin. Zapadła więc decyzja o ogłoszeniu drugiego koncertu i to również był strzał w dziesiątkę.
Drugi koncert też szybko się wyprzedaje
Po ogłoszeniu, że dzień później na Torwarze odbędzie się też drugi koncert jubileuszowy, fani Ewy Farnej natychmiast pospieszyli z zakupami. Jak udało nam się zweryfikować zaledwie kilkanaście minut po otwarciu sprzedaży, niemal w całości zniknęły miejsca najbliżej sceny. Teraz niemal całe trybuny na udostępnionej w serwisie sprzedażowym grafice powoli zapełniają się zarezerwowanymi miejscami.
Czy nastąpi trzeci termin show? A może plany zmienią się w coś większego? Choć Ewa Farna zagra nie tylko swój największy w karierze koncert w Polsce i zarazem pierwszy na Torwarze - niewykluczone, że mogłaby się skusić na o wiele bardziej spektakularny projekt.
W Czechach zaśpiewała dla ponad 100 tysięcy fanów. Czy Ewa Farna zapełniłaby PGE Narodowy?
Niedawno gwiazda świętowała gigantyczny sukces swoich koncertów w Pradze. Jej gościem podczas jednego z nich był polski raper OKI, który przyznał, że nikt w Polsce jeszcze nie dał tak dopracowanego show. Fortuna Stadion w dzielnicy Vršovice mieści na samych trybunach niespełna 20 tysięcy osób, a dodatkowo bilety sprzedano na płytę obiektu. Na każdy z trzech koncertów polsko-czeskiej gwiazdy w dniach 13, 14 i 16 czerwca przyszło ponad 30 tysięcy fanów, co łącznie daje magiczną liczbę ponad 100 tysięcy osób. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku Czechy i Polska oszalały na punkcie wspólnego występu Ewy Farnej z Duą Lipą. Piosenkarka była na koncercie brytyjskiej gwiazdy, gdy ta zaśpiewała czeską wersję jej hitu "Na ostrzu". Dzień później wystąpiły razem.
Czy taki sam sukces biletowy mógłby powtórzyć się w Polsce? W naszym kraju - prawie cztery razy większym pod względem ludności od Czech - znajdują się znacznie większe stadiony. Na PGE Narodowym w Warszawie, złotym graalu dla polskich muzyków, łączna liczba miejsc na trybunach i płycie wynosi ponad 70 tysięcy. Nieco większą pojemność ma zaś Stadion Śląski w Chorzowie. Skoro w Pradze Ewie Farnej udało się zgromadzić taką liczbę widzów, wręcz z 20- lub 30-tysięczną nadwyżką, to dlaczego nie w Polsce przy okazji jubileuszu?
Co prawda wymagałoby to bardzo dużego zaangażowania ze strony wokalistki żyjącej i wychowującej dziecko w innym kraju, ale niewątpliwie wielu jej polskich fanów chciałoby zobaczyć, jak artystka zapełnia potężny stadion nie tylko w Czechach. Biorąc pod uwagę zainteresowanie 20-leciem na stołecznym Torwarze, jedno jest pewne: nie ma Lipy.
Polecany artykuł: