Jak Górnik Zabrze radził sobie w meczu z Fenerbahce?
W czwartkowym spotkaniu Górnik Zabrze zmierzył się z Fenerbahce Stambuł w ramach drugiej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Gospodarze byli faworytami tego starcia i mieli kilka okazji do zdobycia bramki, z których wykorzystali jedną - z rzutu wolnego. Lukas Podolski, właściciel klubu, podkreślił, że Górnik nie był wielkim faworytem tego meczu, ale zaznaczył, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe. „Nie wiem, kto tu mówił, żeby rywale nas mieli pożreć, bo nie było tak. Oczywiście, patrząc na wartości, na kluby, to też wiem, że nie byliśmy wielkim faworytem. Ale piłka pokazuje coraz bardziej, że w pucharach czy na mistrzostwach światach wszystko jest możliwe i my to zaprezentowaliśmy” – dodał mistrz świata z 2014 roku.
Co czeka Górnik Zabrze w rewanżu?
Podolski zauważył, że wicemistrzowie Polski dobrze bronili się w drugiej połowie meczu. „O to chodzi na wyjeździe. Nie mogliśmy wyjść wysoko na nich i ryzykować, bo mają piłkarzy, którzy mogą zrobić różnicę. I mieli w drugiej części parę sytuacji. Ogólnie to dla nas super wynik i za tydzień, grając u siebie, będziemy chcieli wygrać i awansować do następnej rundy” – ocenił 130-krotny reprezentant Niemiec. Wskazał również, że drużyna powinna w rewanżu zagrać podobnie, ale z większym ryzykiem.
To jest jeden mecz, zagramy o wszystko. Sytuacja jest taka, jaką masz po wyjściu z grupy na MŚ. Odkąd jestem w Górniku, nie stawiam żadnych celów. Gramy swoje, mamy fajny okres, co trzy dni są mecze i to jest dla tych chłopaków nowe doświadczenie na takich stadionach. Muszą się tego nauczyć, by zrobić następny krok. Nie ma co narzekać, jeśli się marzy o grze w lidze z „top 5”. Jesteśmy szczęśliwi, że tak daleko i szybko już doszliśmy – zauważył Podolski, który po zakończeniu w maju kariery w Górniku kupił ten klub od samorządu miasta.
Jakie są odczucia Podolskiego przed rewanżem?
Podolski podkreślił, że atmosfera na stadionie w Stambule, stworzona przez tureckich kibiców, nie robi na nim wrażenia. „Znam ją, grałem tu parę razy. Lubię taką atmosferę, dlatego zawsze chciałem grać piłkę na wielkich stadionach. Dla mnie to nie presja, tylko radość” – podsumował były gracz m.in. Galatasaray, czyli lokalnego rywala Fenerbahce.
Źródło PAP.