Edyta Górniak szczerze o pracy z synem. Mówi o momentach zwątpienia

Edyta Górniak zachwyca głosem od lat, ale obecnie na scenie często towarzyszy jej syn. Allan Enso rozwija swoją muzyczną ścieżkę, współpracując z mamą nad nowymi projektami i odświeżając jej wielkie przeboje. W rozmowie z "Super Expressem" wokalistka wyznała, jak wygląda ich codzienna praca, czy dochodzi do spięć i dlaczego musi namawiać syna na większą otwartość przed publicznością.

Edyta Górniak mówi o relacji z Allanem Enso. Współpraca bywa wymagająca

Edyta Górniak oraz Allan Enso zbudowali niepowtarzalny duet artystyczny. Choć łączenie więzów krwi z obowiązkami zawodowymi dla wielu wydaje się skomplikowane, piosenkarka przekonuje o owocnej współpracy. Jej syn zajmuje się głównie przygotowywaniem nowych, nowoczesnych aranżacji znanych przebojów artystki. Wokalistka nie ukrywa, że na początku czuła spory niepokój. Obawiała się, że początkujący muzyk może narzucić inną wizję twórczą. Ostatecznie jest jednak dumna z szacunku, jaki Allan okazuje jej twórczości, skutecznie łącząc kultowe dźwięki ze współczesnymi trendami.

Zobacz też: Górniak balowała do 3. rano! Rozkręcała afterek w Sopocie dla Allana, syna Jusi i Miszczaka. Fajnie się bawią?

Gwiazda o pracy z synem: Czasami trudno mi do niego dotrzeć

Sonda
Lubisz piosenki Edyty Górniak?

Nie uda się nam mieć nigdy takiej relacji szef–pracownik, to w ogóle nie wchodzi w grę. Zawsze zwracam się do niego jak mama, a on do mnie jak syn - powiedziała Edyta Górniak w rozmowie z "Super Expressem".

Wokalistka podkreśliła, że specyficzna, rodzinna więź całkowicie odróżnia ich relację od typowych kontraktów zawodowych. Zwróciła również uwagę na ogromną wdzięczność wobec Allana za jego podejście do jej muzycznego dorobku.

Zobacz również: Gwiazdy połączyły siły w Operze Leśnej. Nowa wersja słynnego hymnu doprowadziła do łez

Jestem bardzo wdzięczna jemu za odświeżenie tych utworów, czasami nawet historycznych już dla mnie artystycznie. Podszedł do tego z ogromnym szacunkiem, bo mógł przecież całkowicie zmienić ich charakter. Widzę po reakcjach fanów, po tym, jak jeździmy po Polsce, że ludziom bardzo podobają się te współczesne brzmienia - zdradziła wokalistka.

Edyta Górniak uważa za niezwykle cenne to, że Allan Enso zachowuje pierwotny klimat jej utworów, za które pokochali ją fani. Początkujący muzyk po prostu wplata w nie świeże brzmienia. Artystka nie kryje też satysfakcji z rosnącego obycia scenicznego swojego syna. Choć dostrzega u niego ogromne możliwości, podkreśla, że pozostaje on bardzo powściągliwy.

Mam wrażenie, że on jeszcze trochę uczy się komunikacji z publicznością. Z natury zawsze był skromny i to jest bardzo urocze. Czasami muszę go trochę zachęcić: "Synu, możesz coś powiedzieć do ludzi" - opowiedziała z uśmiechem.

Mimo sielankowego wizerunku, Edyta Górniak wyznaje, że jak w każdym domu, pojawiają się u nich zgrzyty. Piosenkarka tłumaczy, że z czasem nauczyła się akceptować naturę syna i pozwalać mu na odrobinę izolacji. Rozumie, że gorszy dzień nie oznacza braku chęci do pracy nad muzyką.

Zobacz też: Komunia święta? Nie u nich! Te gwiazdy świadomie zrezygnowały z kościelnej uroczystości

Są czasem [przyp.red. zgrzyty], bo Alan stał się trochę introwertykiem - na przestrzeni lat, możliwe, że dlatego, że dorasta, że miał trudne etapy w życiu i czasami ma takie dni, że trudno mi do niego dotrzeć i jestem niecierpliwa. Chciałabym, żeby zawsze miał dobry nastrój, bo ja mam najczęściej dobry nastrój... ma po prostu swoją przestrzeń i uczę się po prostu rozpoznawać to, że on czasami ma taki "dzień zamknięty", to nie znaczy, że sobie coś tam nie robi w muzyce... potrzebuje po prostu takich dni... to tylko może powodować, że się nie rozumiemy czasami, jak chcę czwarty raz coś zmienić, no to już trochę jest niezadowolony - mówi nam Edyta Górniak.

Rozmawiała Julita Buczek z "Super Expressu".

Tak Edyta Górniak żegnała się z Opolem