Spis treści
Holandia wraca na Eurowizję po tegorocznym bojkocie spowodowanym przez dalszy udział Izraela. Telewizja, która odpowiadała za reprezentację tego kraju w ostatnich latach, podtrzymała swoją nieobecność, ale za powrót ma zabrać się zespół złożony ze specjalistów z innych mediów publicznych. Jak się okazuje, ta decyzja mogła być zbyt pochopna.
Holandia wraca na Eurowizję po bojkocie. Szczegóły pozostają zagadką
W sierpniu holenderska telewizja AVROTROS poinformowała, że podtrzymuje bojkot Konkursu Piosenki Eurowizji i ponownie nie wyśle na wydarzenie swojej reprezentacji. Stacja zajmowała się udziałem Holandii w imprezie od 2013 roku, wygrywając finał w roku 2019 dzięki przebojowi "Arcade" Duncana Laurence'a.
W obliczu tej decyzji nadawca NPO - organizacja będąca "parasolem" nad mediami publicznymi w Holandii - potwierdziła we wrześniu, że kraj wróci na Eurowizję, ale z nową ekipą. Ogłoszenie wywołało wiele negatywnych reakcji, a wyraźna większość opinii publicznej w sondażach poparła dalszy brak udziału. Teraz okazuje się, że nie wiadomo, kto zgodzi się nie tylko reprezentować Holandię, ale w ogóle wziąć na siebie odpowiedzialność za wysłanie artysty do Burgas.
Zobacz też: Wiktor Sas - kim jest reprezentant Polski na Eurowizji Junior 2026? 14-latek wygrał "The Voice Kids"!
List protestacyjny, odmowy, groźba strajku - co dalej?
Około 400 pracowników kilku stacji publicznych w Holandii - w tym osoby na stanowiskach kierowniczych - podpisało list otwarty, w którym wezwało do rezygnacji z Eurowizji 2027. W poprzednim tygodniu podobne pismo na biurko dyrektorki generalnej NPO trafiło ze strony szefów poszczególnych stacji telewizyjnych i radiowych w sieci. Licznych dyrektorów i redaktorów naczelnych oburza fakt podjęcia tak istotnej decyzji bez odpowiednich konsultacji. W rozmowie z mediami Mandy Emadi - prezenterka telewizji BNNVara i stacji radiowej NPO 3FM - zapowiedziała, że jeśli nie podjęte zostaną zmiany, pracownicy mogą ogłosić strajk: kilkugodzinny lub generalny.
- Odsunęli nas na boczny tor. To pokrętne, że startują w Konkursie Piosenki Eurowizji, by łączyć, nie łącząc się ze swoimi własnymi pracownikami, którzy powinni za to odpowiadać - powiedziała.
Jak podaje holenderski serwis NRS, stacje BNNVara, AVROTROS, EO, VPRO, Omroep Zwart, Human i PowNed jednogłośnie odmówiły przygotowania artysty, piosenki i występu na Eurowizję 2027, a większość z nich nie zgodziła się nawet na pomoc w realizacji samej transmisji z Bułgarii. Według dotychczasowych ustaleń, za emisję i komentarz do konkursu ma odpowiadać telewizja informacyjna NOS, ale nikt póki co nie zgodził się na aktywny udział na miejscu Eurowizji.
Media podają, że dalszy udział Holandii stoi pod znakiem zapytania, a jedyną możliwością może być zmuszenie do pojechania na Eurowizję ekipy z telewizji NTR, która zgodnie z prawem ma obowiązek uzupełniać luki w ramówce, ale na ogół zajmuje się edukacją, historią czy programami dla dzieci i mniejszości narodowych. Przedstawiciel NPO lakonicznie powiedział, że trwa dialog z protestującymi.
Nie przegap: Zachwyciła na Eurowizji, teraz wystąpi w Polsce! Delta Goodrem zaśpiewa w Warszawie
Davina Michelle przerywa milczenie
Główną faworytką do wyjazdu na Eurowizję w holenderskich barwach jest aktualnie Davina Michelle. Znana piosenkarka miała według pogłosek wybierać się na konkurs w 2025 roku, ale jej kraj znalazł się w gronie bojkotujących imprezę. Teraz ponownie znalazła się na językach, konsekwentnie nie komentując sprawy w minionych tygodniach.
W rozmowie z magazynem "De Telegraaf" gwiazda po raz pierwszy wprost zabrała głos w temacie Eurowizji, nie zdradzając jednak, czy kiedykolwiek otrzymała oficjalną ofertę udziału. Michelle przyznała, że w aktualnych okolicznościach udział będzie trudny dla każdego holenderskiego artysty i być może 2027 rok nie jest warty politycznego zamieszania wokół siebie.
- Dla każdego artysty sytuacja jest teraz trudna. Czy chcesz się w tej negatywnej sytuacji teraz postawić? Zawsze byli silni zwolennicy i silni przeciwnicy, ale obecnie to ma szczególny ciężar. Dla mnie i dla innych artystów pytanie brzmi: czy chcesz to zrobić teraz? - powiedziała, dodając, że w razie udziału trzeba być przygotowanym na rozmowy o niewygodnych tematach.
Eurowizja 2027 - o konkursie
71. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Burgas w dniach 11, 13 i 15 maja 2027 roku. Bułgaria została gospodarzem wydarzenia po tegorocznej wygranej Dary z piosenką "Bangaranga". Wciąż trwa kompletowanie listy uczestników i spekulowanie, które kraje wezmą udział w obliczu dalszej obecności reprezentacji Izraela. Z Eurowizji 2027 wycofały się Czechy, ale wystartują powracające Holandia i Macedonia Północna oraz debiutująca Kanada. Reprezentanta Polski widzowie wybiorą najpóźniej w lutym.