Sasha Strunin: Najpierw "Idol", później Eurowizja
Sasha Strunin, właściwie Aleksandra Strunina, to polska piosenkarka i aktorka rosyjskiego pochodzenia. Urodziła się 27 października 1989 roku w artystycznej rodzinie. Rodzice śpiewali w operze, dziadek był reżyserem teatralnym, a babka aktorką.
Śpiew obecny był w jej życiu od dziecka. Nie poszła jednak w ślady rodziców i zamiast opery wybrała bardziej rozrywkowy repertuar. Pierwsze kroki w show-biznesie stawiała jako nastolatka. Miała zaledwie 15 lat, gdy zgłosiła się do czwartego sezonu "Idola" i doszła do półfinału.
Moi rodzice mieli ogromny wpływ na to, że dziś jestem piosenkarką. Już mając 10 lat, powiedziałam im, że chcę śpiewać. Wybrałam jednak muzykę rozrywkową, a nie operową, uważałam bowiem, że klasyka daje znacznie mniej możliwości kreacyjnych. Chciałam mieć szeroki warsztat, śpiewać różne gatunki, a nie tylko kompozycje barokowe - mówiła w 2017 roku w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".
Krótko po występie w "Idolu" dołączyła do zespołu The Jet Set, z którym wylansowała takie przeboje jak np. "How Many People", " Just Call Me" czy "Time to Party". Z tą ostatnią zespół reprezentował Polskę w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2007 roku. W półfinale zajęli 14. miejsce i odpadli z rywalizacji.
Mimo porażki Sasha Strunin zdobyła sporą popularność. Po zakończeniu działalności zespołu artystka rozpoczęła karierę solową, a jej piosenka "To nic, kiedy płyną łzy" stała się radiowym przebojem.
Młoda piosenkarka coraz śmielej działała również w innych dziedzinach show-biznesu. W 2008 roku wystąpiła w edycji VIP programu "Big Brother". Dwa lata później zaczęła swoją przygodę z aktorstwem i dołączyła do obsady "Pierwszej miłości".
Zobacz również: Rafał Brzozowski nie zamieszcza zdjęć z żoną. Piękna Helena unika blasku fleszy
Sasha Strunin odeszła od popu. Dziś spełnia się jako reżyserka
Z czasem coraz rzadziej pojawiała się na branżowych imprezach. Odeszła również od muzyki pop i zwróciła się w stronę jazzu, czego efektem były albumy "Woman in Black" z 2016 roku oraz "Autoportrety" z 2019 roku, na których zaprezentowała bardziej dojrzałe i artystyczne oblicze.
Choć jej utwory nie były już grane na okrągło w radiach, to krytycy doceniali jej twórczość oraz warsztat wokalny. Krytyk Adam Baruch nazwał ją "jednym z największych skarbów polskiego jazzu". W kolejnych latach nadal rozwijała swoją muzyczną karierę od czasu do czasu pojawiając się w popularnych serialach.
Obecnie Sasha Strunin działa w innej branży pozostaje jednak w artystycznym świecie. W 2023 roku rozpoczęła studia reżyserskie. Zainteresowała się również fotografią. Rok temu premierę miał jej reżyserski debiut, etiuda filmowa pt. "Patrzę w niebo".
Nie chce mi się już świecić swoją twarzą. Są inni, fantastyczni młodzi ludzie, niech śpiewają, robią fajne rzeczy, a ja czasami może sobie coś tam muzycznego zrobię dla siebie – mówiła w rozmowie z Plejadą.
Ubiegły rok był dla niej udany również pod względem prywatnym. Pod koniec czerwca poślubiła Piotra Bajtlika, aktora znanego m.in. z "M jak Miłość", "W rytmie serca" czy "Oko za oko". Zakochani chętnie zamieszkają wspólne zdjęcia w sieci, ale to nie oni pochwalili się fotkami ze ślubu! Zrobiła to za nich obecna na weselu Joanna Racewicz.
Zobacz również: Reprezentantka Polski na Eurowizji wyszła za mąż. Jej ukochany to aktor "M jak miłość"