Margaret nie chciała zagrać Villas w filmie! "Były prowadzone rozmowy"

Już za moment do kin wejdzie produkcja poświęcona życiu i twórczości Violetty Villas, w którą wcieliła się aktorka Sandra Drzymalska. Ponad dekadę temu propozycję zagrania gwiazdy złożono Margaret. Artystka zrezygnowała jednak z udziału w projekcie. Jak wytłumaczyła, nie czuje się powiązana ze zmarłą w 2011 roku legendą estrady.

Od śmierci Violetty Villas minie w tym roku 15 lat. Z tej okazji do kin wejdzie produkcja poświęcona legendzie polskiej sceny muzycznej, zatytułowana po prostu "Violetta Villas", w której w rolę gwiazdy wciela się aktorka Sandra Drzymalska, znana m.in. z unowocześnionej adaptacji "Lalki" Bolesława Prusa. Dla 33-latki możliwość zagrania zmarłej w tragicznych warunkach diwy okazała się nie lada przeżyciem. Mówiąc o niej podczas konferencji prasowej w Gdyni, nie potrafiła powstrzymać łez. 

Margaret miała zagrać Violettę Villas

Pomysł na zrealizowanie filmu o Violetcie Villas pojawił się już ponad dekadę temu. Propozycję zagrania artystki złożono wówczas piosenkarce Margaret. Podobno to sam syn diwy, Krzysztof Gospodarek, miał dostrzec w niej uderzające podobieństwo do robiącej furorę również poza granicami Polski matki. Wokalistka zrezygnowała jednak z udziału projekcie. Dziś, po ponad dekadzie, wyjawiła powody swojej decyzji. 

MARGARET ODPOWIADA NA KOMENTARZE, ŻE NIE UMIE ŚPIEWAĆ

Margaret w rozmowie z serwisem Eska.pl wyjawiła, że faktycznie otrzymała propozycję wcielenia się w rolę Violetty Villas. Rozmowy z nią były prowadzone ponad dekadę temu, gdy film miał jeszcze zupełnie inną formę. Ostatecznie w produkcji z 2026 roku Villas zagra aktorka Sandra Drzymalska. Margaret jest wielką fanką kunsztu 33-latki i z pewnością obejrzy ją na wielkim ekranie.

Faktycznie, ale to było bardzo dawno temu, z 10 lat temu. Były prowadzone jakiegoś typu rozmowy, ale teraz to się nie wydarzyło. Jestem bardzo ciekawa, bo zagra ją Sandra Drzymalska - wspaniała aktorka. Jest moim crushem! Jestem ciekawa, jak ona tę rolę uniosła.

Artystka wyjawiła też, że nie czuje się emocjonalnie związana ze zmarłą w 2011 roku gwiazdą polskiej popkultury, stąd też decyzja o odrzuceniu złożonej jej dawno temu propozycji.

Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale ja już nie słuchałam Violetty Villas. Moimi ikonami są Grażyna Łobaszewska, Kayah... Po prostu nie ten PESEL.

ROLKI