Spis treści
Dyskusja na temat dopłat za serwis w restauracjach w Polsce trwa od dłuższego czasu, budząc kontrowersje zarówno wśród klientów, jak i samych restauratorów. Podczas gdy w niektórych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, napiwki i opłaty serwisowe są integralną częścią kultury gastronomicznej, w Polsce kwestia ta często prowadzi do poczucia niesprawiedliwości. Głos zabrał Michel Moran.
Michel Moran: niektóre restauracje nie zasługują na dopłatę za serwis
W rozmowie z "Pudelkiem" na planie kolejnego sezonu programu "MasterChef" znany restaurator podzielił się opinią na temat kultury dodatkowych opłat za obsługę w restauracji. Jak przyznał, wiele lokali zupełnie nie zasługuje na taką formę docenienia, a serwis właśnie tym powinien być - oznaką wyjątkowości.
"Według mnie, jeżeli mam serwis, to dostałem coś wyjątkowego: obsługę, kuchnię czy całość. A czasami ten serwis dostajemy w restauracjach, które naprawdę na to nie zasługują" - powiedział.
Warto przypomnieć, że w rozmowie z Eską - Michel Moran ocenił też kwestię darmowej wody pitnej w restauracjach. Czy to dobry pomysł? Co sam planuje, a czego się obawia? Sprawdźcie sami.
Juror "MasterChefa" wprost o zarobkach jego pracowników. Dobrze płaci?
Michel Moran postanowił też wprost powiedzieć, że to po jego stronie - jako szefa restauracji - leży odpowiednie wynagrodzenie pracowników. Czy chciał w ten sposób coś zasugerować konkurencyjnym lokalom? Tego nie wiemy, ale z pewnością jego podejście ma wielu zwolenników, którym nie podoba się chociażby amerykański system obowiązkowych napiwków dla obsługi. Przypomnijmy, że pochodzący z Francji juror "MasterChefa" prowadzi aktualnie restaurację "Ma Maiso".
"Ja nie mam serwisu, nigdy go nie będę miał, zapłacę normalnie i dobrze personelowi. Jeśli konsument, klient, chce dać napiwek, to jest coś innego - to jest uznanie dla fajnej obsługi" - podsumował sympatyczny kucharz.