Doda rozkręciła stream Łatwoganga? "Nikt mu nie odpisał"

2026-06-11 14:53

Stream Łatwoganga, podczas którego zebrano ćwierć miliarda na pomoc dzieciom z chorobą nowotworową, zapisał się w historii internetu, nie tylko w Polsce. Jedną z gwiazd, które odwiedziły kawalerkę youtubera, była Doda. Wielu internautów uważa, iż to ona nadała tempa całej akcji. Artystka opowiedziała o swoich doświadczeniach ze spotkania z Piotrem w rozmowie z dziennikarzem ESKA.pl. Padły mocne słowa.

Doda na streamie u Łatwoganga narobiła sporego zamieszania. Piosenkarka, która świat mediów zna od podszewki i doskonale wie, co przyciągnie publiczność, postanowiła łączyć się telefonicznie z kolegami i koleżankami po fachu. Artystka zatelefonowała m.in. do Magdy Gessler, z którą pogodziła się na wizji po tym, jak ta w jej działaniach na rzecz schronisk doszukiwała się próby ocieplenia wizerunku. Gwiazda w odpowiedzi nazwała ją "wrednym czupiradłem". Rabczewska odbyła też krótką rozmowę z Justyną Steczkowską, Marylą Rodowicz oraz Michałem Wiśniewskim. Poruszający był też jej telefon do Łukasza Litewki, który następnego dnia zginął w wypadku drogowym.

Doda na streamie Łatwoganga

Wielu internautów uważa, że to właśnie Doda - jako pierwsza gwiazda spoza środowiska influencerów i raperów - nadała akcji niesłychanego tempa. Za kulisami gali See Bloggers, poświęconej właśnie twórcom internetowym, tak odniosła się do komentarzy w rozmowie z serwisem Eska.pl. 

Nie wiem [czy nadałam tempa]. Na pewno byłam jedną z tych pierwszych, które przyszły, jak jeszcze to nie było tak rozdmuchane w mainstreamie. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale było coś takiego, że zapytałam się go, czy pisał do gwiazd z mainstreamu, a on powiedział, że tak, tylko nikt mu nie odpisał. To chyba na żywo było. Powiedziałam wtedy "dobra, to dzwonimy, jakoś to trzeba rozpromować" - wyjawiła Maksowi Kluziewiczowi.

See Bloggers - Doda

Doda o Łatwogangu

Artystka sama doskonale wie, z czym muszą mierzyć się ludzie niosący pomoc. Często wymaga się od nich więcej i więcej. Sam Łatwogang chwilowo zawiesił działalność w sieci, jako powód podając przytłoczenie. Zapytana, jakie ma rady dla młodego influencera, surowo oceniła roszczeniowość internautów.

To jest absurd, żeby człowiekowi, który tyle zrobił i sam od siebie tyle poświęcił, zabraniać lub wprowadzać go w wyrzuty sumienia, że on ma swoją pracę czy kampanie wizerunkowe, które zakontraktował wcześniej. A nawet, gdyby zrobił to teraz, to ma prawo zarabiać na chleb. To, że komuś pomaga i poświęca swoje życie, nie oznacza, że ma to robić 24h na dobę. To nie jest jego obowiązek. To jest najgorszy paradoks tego państwa. Wszyscy ludzie, którzy tworzą ciśnienie tym, którzy pomagają, powinni się wstydzić, bo są psychopatami - skwitowała.