Skuteczna gra gospodarzy po przerwie
W pierwszej połowie spotkania inicjatywę na boisku mieli piłkarze z Gliwic. Goście wysoko podchodzili pressingiem, zmuszając przeciwników do wybijania piłki długimi podaniami. Mimo optycznej przewagi drużyny przyjezdnej, kibice zgromadzeni na stadionie w liczbie 5 316 widzów nie obejrzeli przed przerwą żadnych goli. Bramkarz gospodarzy Zlatan Alomerović obronił jedyny groźny strzał Jakuba Łabojki.
Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na potrójną zmianę już na początku drugiej części gry. Boisko opuścił między innymi debiutujący Sebastian Kerk, który przeszedł do klubu z Arki Gdynia. W 67. minucie taktycznym faulem kontrę zatrzymał Quentin Boisgard, za co po analizie wideo otrzymał żółtą kartkę. Chwilę później Mateusz Grzybek popisał się świetnym podaniem do Jakuba Sypka, który w 72. minucie pewnym uderzeniem otworzył wynik rywalizacji.
Czy goście zdołali odpowiedzieć na ataki?
Szkoleniowiec drużyny z Gliwic Daniel Myśliwiec próbował odwrócić losy spotkania, wprowadzając na murawę trzech nowych zawodników. Miejscowi piłkarze nie zamierzali jednak bronić skromnego prowadzenia i kontynuowali odważną grę na połowie przeciwnika z wykorzystaniem wysokiego pressingu. Przyniosło to wymierny efekt w 86. minucie meczu. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Sypka przy biernej postawie obrońców Marcel Reguła uderzeniem głową podwyższył wynik na 2:0.
W końcowych minutach starcia drużyna przyjezdnych przejęła kontrolę nad wydarzeniami na murawie i zepchnęła rywali do głębokiej defensywy. Zmasowane ataki opierały się głównie na dośrodkowaniach w pole karne, z którymi bez problemu radził sobie Michał Nalepa oraz pozostali obrońcy. Gliwiczanie nie byli w stanie sforsować szczelnego bloku obronnego. Ostatecznie gospodarze oddali tylko dwa celne strzały w całym meczu, ale oba zakończyły się bramkami.