Spis treści
Amerykańska modelka i aktorka Denise Richards w latach 90. uchodziła za wielką seksbombę. Ostatnio media znów rozpisywały się o jej życiu prywatnym ze względu na bardzo trudny rozwód, po którym celebrytka pokazała zasinione oko. Sąd ostatecznie zakazał jej byłemu partnerowi jakichkolwiek kontaktów z kobietą. Kiedy sądowe batalie dobiegły końca, gwiazda postanowiła diametralnie zmienić swój dotychczasowy wizerunek. Amerykanka poddała się inwazyjnemu liftingowi twarzy i chętnie relacjonuje ten proces, co wywołuje skrajne emocje wśród internautów.
Denise Richards zmieniła wiele w swoim życiu, w tym twarz
Ikona kina i modelingu sprzed trzech dekad od zeszłego roku ma na swoim koncie już dwa zakończone małżeństwa. Wcześniej gwiazda była związana z aktorem Charliem Sheenem, z którym powitała na świecie dwie córki. Ich związek trwał formalnie od 2002 do 2006 roku. Dwanaście lat później artystka wzięła ślub z Aaronem Phypersem. Relacja ta rozpadła się definitywnie po siedmiu latach, a mężczyzna dostał sądowy zakaz zbliżania się do dawnej ukochanej, ponieważ aktorka oskarżyła go o stosowanie przemocy domowej i zaprezentowała dowody w postaci zdjęć podbitego oka.
Zakończenie toksycznego związku sprawiło, że urodzona w 1971 roku celebrytka zapragnęła ogromnych życiowych zmian i zdecydowała się na chirurgiczne odmłodzenie twarzy. Obecnie jej spektakularnym zabiegiem interesują się media na całym globie. Warto przypomnieć, że tego typu ingerencje są niezwykle popularne w show-biznesie, a wcześniej przyznały się do nich między innymi Jane Fonda, Kris Jenner oraz Sharon Osbourne. Na rodzimym podwórku podobne operacje przeszły niedawno Blanka Lipińska i Julia von Stein, a także znany z ekranów telewizorów lekarz medycyny estetycznej Krzysztof Gojdź.
Lifting twarzy aktorki wywołał burzę. Gwiazda publikuje relacje z kliniki
Amerykańska piękność zrezygnowała z ukrywania faktu poprawiania urody i zaledwie kilka tygodni po operacji dumnie pozowała fotoreporterom podczas kalifornijskich imprez branżowych. 55-letnia Denise Richards bardzo rzetelnie przygotowała relację ze swojej metamorfozy, ponieważ pokazała fanom nagrania z konsultacji medycznych oraz samego pobytu w placówce chirurgicznej, dokładnie opisując w sieci wszystkie etapy ingerencji.
ZOBACZ TEŻ: Monika Miller pokazała efekty nowej operacji. Zdecydowała się na "tygrysi lifting"
Niektórzy obserwatorzy doceniają szczerość aktorki, słusznie punktując, że ogromna większość jej koleżanek z branży nigdy nie zdobyłaby się na tak precyzyjne omawianie własnych operacji plastycznych. Równocześnie w mediach społecznościowych pojawiła się fala krytyki dotycząca ostatecznego rezultatu skalpela oraz stosunkowo młodego wieku pacjentki. Chirurg odpowiedzialny za wykonanie zabiegu stwierdził wprost, że jego głównym celem było przywrócenie pacjentce doskonałego wyglądu, którym czarowała publiczność dwie, a nawet trzy dekady temu.
Denise Richards zdradza powody operacji plastycznej. Obwinia grawitację
Celebrytka szczerze przyznaje, że w przeszłości kategorycznie odrzucała możliwość kładzenia się na stole operacyjnym w celach estetycznych. Jej podejście diametralnie ewoluowało wraz z upływem czasu, kiedy procesy starzenia zaczęły postępować niezwykle dynamicznie i stawały się coraz bardziej widoczne. Ostatecznie Denise Richards nie ukrywa ogromnej satysfakcji z niezwykle delikatnej pracy zaprzyjaźnionego chirurga plastycznego.
"Zawsze mówiłam, że nigdy nie zrobię sobie liftingu twarzy, ale gdy się starzejemy, zaczynamy dostrzegać efekty grawitacji, więc właśnie dlatego się zdecydowałam to zrobić. Moim głównym zmartwieniem, robiąc cokolwiek z twarzą, było to, że nie będę wyglądać jak ja. Jego [lekarza - przyp. red.] nieskazitelna praca, subtelność jest tym, co robi różnicę. Kiedy jesteś młodsza, zawsze myślisz, że młoda zostaniesz na zawsze. Jak tylko zmiany się wkradają, wydają się następować prawie z dnia na dzień" - powiedziała na jednym z nagrań na Instagramie.