Spis treści
Beata Tyszkiewicz i Daniel Olbrychski to ikony polskiego kina. Aktorzy należą do najbardziej znanych i cenionych postaci, które współpracowały na przestrzeni lat z najwybitniejszymi reżyserami. Mimo sędziwego wieku podtrzymują swoje wyjątkowe kontakty, o których nie każdy wie. Duet zna się zresztą doskonale już od sześciu dekad.
Beata Tyszkiewicz i Daniel Olbrychski znają się od ponad 60 lat
Para legendarnych aktorów po raz pierwszy miała ze sobą styczność na planie legendarnych "Popiołów" Andrzeja Wajdy. Film ukazał się w 1965 roku, gdy Olbrychski (jako Olbromski) miał 20 lat, a Tyszkiewicz (jako księżniczka Elżbieta) - 27 lat. Zaczynający wówczas studia aktorskie gwiazdor wspominał, że wraz z kolegami podglądał coraz popularniejszą Tyszkiewicz przez okna jej mieszkania przy warszawskim Placu Zamkowym.
Po współpracy przy "Popiołach" powstała przyjaźń, która połączyła ich na lata. Nie każdy wie, że to właśnie Daniel Olbrychski został ojcem chrzestnym Karoliny Wajdy, córki Tyszkiewicz i słynnego reżysera, która urodziła się w 1967 roku. Następnie duet ponownie zagrał w filmie Wajdy i pielęgnował swoją przyjaźń. Niebanalna aktorka była powierniczką sekretów kolegi, który wiódł w stolicy bujne życie towarzyskie. Ta wyjątkowa relacja przetrwała do dziś, choć nie wygląda już tak, jak dawniej.
87-letnia aktorka nie wychodzi z domu, ale ma kontakt z Olbrychskimi
Mimo wielu znamienitych ról, a także całkiem innej popularnej roli - jurorki w programie "Taniec z Gwiazdami", Beata Tyszkiewicz od lat unika rozgłosu i nie pokazuje się publicznie. Legenda zmagająca się z kłopotami zdrowotnymi przestała wychodzić z domu, jednak za pośrednictwem bliskich lub mediów przekazywała wieści o swoim samopoczuciu czy komentarze dotyczące bieżących wydarzeń w show biznesie. Na wyjście z domu konsekwentnie nie daje się namówić nawet niewielkiej grupie zaufanych osób, w tym dobremu przyjacielowi z planu filmowego. Daniel Olbrychski wraz z żoną Krystyną Demską-Olbrychską opowiedzieli o tym w książce "Dary losu".
"Kiedy o niej myślę, robi mi się ciepło na sercu. Lubię z nią rozmawiać przez telefon, dzwonię, żeby chociaż usłyszeć tembr jej głosu. Zwłaszcza teraz, kiedy nie chce się już spotykać" - czytamy w słowach aktora.
"Czasem jeszcze próbuję, mówię: 'Ugotuję ci, co chcesz, przywiozę cię do nas albo Daniel cię przywiezie...'. Ona odmawia: 'Nie, najmilsi, ja nie wychodzę'. Nie i już, więc nie drążę. To jej decyzja, trzeba to uszanować. Chociaż żal. Żal, bo tęsknimy, bo jest jedyna i niepowtarzalna" - dodała jego małżonka.