Cher wygrała z wdową po byłym mężu, ale przegrała potężne pieniądze. O co postanowiła się sądzić?

Niektóre sprawy sądowe w świecie show-biznesu trwają wiele lat i są bardzo kosztowne. Przekonała się o tym Cher, 80-letnie obecnie gwiazda, która ostatecznie wygrała batalię o zaległe tantiemy z twórczości z byłym mężem, Sonnym Bono. Cher pozwała wdowę po nim prawie ćwierć wieku po jego śmierci. To się nazywa determinacja!

Uśmiechnięta wokalistka Cher w czarnym berecie i zdobionej kurtce. O wygranym procesie gwiazdy przeczytasz na Eska.
Autor: Tinseltown/ Shutterstock

Choć życie prywatne Cher od wielu dekad budzi zainteresowanie fanów z całego świata, to nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że piosenkarka od ponad 45 lat jest podwójną rozwódką i nigdy więcej nie wzięła już ślubu. Wszystkie jej relacje uczuciowe od tamtej pory pozostały nieformalne. To jednak nie znaczy, że gwiazda nie dba o kwestie prawne: właśnie wygrała toczoną od kilku lat batalię w sprawie dotyczącej jej nieżyjącego od 1998 roku byłego męża.

Cher i Sonny Bono - muzyczne małżeństwo, które zdefiniowało lata 60.

Sonny Bono - rozwodnik i ojciec kilkuletniej córeczki - poznał młodszą o jedenaście lat Cher, tworząc duet, który w ekspresowym tempie podbił amerykański rynek muzyczny. Ich przebój "I got you babe" z 1965 roku stał się symbolem ruchu hipisowskiego i rewolucji seksualnej, a sukces gonił sukces. Duet Sonny & Cher brylował na amerykańskich i europejskich salonach, jednocześnie tworząc burzliwe małżeństwo.

Niestety, nie przetrwało ono jednak próby czasu i zakończyło się rozwodem w 1975 roku. Trzy dni po jego finalizacji dopiero co nagrodzona Złotym Globem Cher wzięła ślub z Gregiem Allmanem, a Sonny Bono nie dość, że stracił pieczę nad córką (później Chastity dokonała tranzycji), to nie dorównywał byłej żonie zawodowymi sukcesami. Umowa rozwodowa przewidywała też podział tantiem ze wspólnej twórczości muzycznej w proporcji 50:50.

28 lat po śmierci byłego gwiazda wygrała w sądzie z wdową po nim

Mimo że przez całe dekady kwestia tantiem z wielkich hitów lat 60. wydawała się rozwiązana, sporo zmieniło się po śmierci Sonny'ego Bono w 1998 roku. Jej okoliczności do dziś pozostają zresztą niejasne - oficjalnie zaangażowany politycznie artysta zginął w wypadku, ale podejrzewa się też śmiertelne pobicie.

Jego czwartą i ostatnią żoną była Mary Bono (z domu Whitaker) - republikańska kongresmenka ze stanu Kalifornia. W 2021 roku Cher pozwała ją za niewywiązywanie się z płacenia tantiem z czasów duetu Sonny & Cher. Gwiazda uważała, że umowa z połowy lat 70. obowiązuje pomimo śmierci byłego męża. Sąd przyznał jej rację i uznał, że Mary Bono musi zapłacić Cher 418 tysięcy dolarów zaległości.

Pyrrusowe zwycięstwo. Cher zdobyła tylko satysfakcję

Jak się okazuje, najwidoczniej 80-letniej ikonie muzyki nie zależało wyłącznie na pieniądzach. Raczej musiało chodzić o dopełnienie formalności czy honor. Toczące się ponad cztery lata postępowanie kosztowało gwiazdę zdecydowanie więcej niż 418 tysięcy dolarów z zaległych tantiem. Mówi się, że straciła na nim ponad milion dolarów. Jak zarządził sędzia, Cher jako zwyciężczyni procesu może liczyć na zwrot tylko części kosztów sądowych, gdyż sprawa dotyczyła umowy cywilnej, a nie na przykład federalnych przepisów o prawach autorskich.

Co ciekawe, po śmierci Sonny'ego 28 lat temu Cher i Mary Bono pozostawały w przyjaznych relacjach. Gwiazda, która była wtedy na fali ogromnego sukcesu "Believe", wspólnie z wdową po byłym mężu odsłoniła w Hollywood jego gwiazdę. Nie kryła sentymentu do dawnych lat, a Mary nazywała "jedyną dobrą republikanką". Sprawy walki o 50% tantiem ze starych hitów nie skomentowała nigdy publicznie.

Sonda
Co sądzisz o możliwości wzięcia rozwodu poza sądem?
BIEBER PRZYNUDZAŁ NA HALF TIME SHOW FINAŁU MŚ