W tym roku mija dokładnie 10 lat od premiery ostatniej studyjnej płyty Britney Spears. Album "Glory" trafił do sprzedaży w sierpniu 2016 roku i choć towarzyszyła mu przyzwoita promocja, nie przyniósł artystce wielkiego hitu. W tamtym czasie Britney była skupiona przede wszystkim na realizacji kontraktu na występy w Las Vegas. Po jego zakończeniu w 2018 roku przeniosła show "Piece Of Me" do Europy i Stanów Zjednoczonych, a rok później planowała rozpocząć kolejną rezydenturę "Domination". Do jej startu ostatecznie jednak nie doszło.
Przeczytaj: Życie nie oszczędzało Britney Spears. Księżniczka popu kończy 44 lata
Lata 2019-2021 okazały się dla gwiazdy jednym z najtrudniejszych okresów w życiu. To właśnie wtedy fani odkryli, że Britney przebywa w ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi wbrew własnej woli. Globalny ruch #FreeBritney doprowadził do przełomowych zmian i w efekcie do zakończenia trwającej blisko 14 lat kurateli sprawowanej przez jej ojca, Jamiego Spearsa. Po odzyskaniu wolności artystka nagrała singiel "Hold Me Closer" z Eltonem Johnem, a w mediach społecznościowych wielokrotnie podkreślała, że nie planuje powrotu na scenę. Tym większe poruszenie wywołały doniesienia, które niespodziewanie pojawiły się w 2026 roku. Według nich księżniczka popu ma być gotowa, by ponownie zawładnąć muzycznym światem.
Powrót Britney Spears
Jakiś czas temu Britney poinformowała, że nie zamierza występować w Stanach Zjednoczonych, jednak widzi szansę na koncertowanie po Wielkiej Brytanii i Australii. Fani podeszli do tych rewelacji z dystansem. Artystka na przestrzeni lat udowodniła, że lubi "trollować" odbiorców w social mediach. Australijski serwis Ticketek uruchomił jednak oficjalną "poczekalnię", co nakręciło wielbicieli, tęskniących za występami idolki.
W mediach pojawiły się też sugestie, jakoby Spears miała wystąpić na plaży Copacabana w Rio de Janeiro, tak jak Madonna i Lady Gaga. Brazylijskie media szybko zdementowały jednak te informacje.
Kwestia powrotu Britney zdaje się być jednak gorącym tematem, z którego każdy chce uszczknąć coś dla siebie. Tancerze, którzy towarzyszyli wokalistce na trasie "Piece Of Me", nakręcają i tak gorącą już atmosferę, dodając zdjęcia Spears, a na Facebooku gwiazdy, nieprowadzonym przez nią, co warto podkreślić, pojawiają się pytania o... trasę koncertową.
Trudno przewidzieć, czy faktycznie coś jest na rzeczy. Wszyscy jednak mamy nadzieję, że jeśli Britney zdecyduje się na powrót do koncertowania, zrobi to na własnych zasadach, zgodnie ze swoimi wizjami.