Spis treści
W czwartek cała Polska usłyszała o Andziaks. Przedstawiciele ruchu klimatycznego "Jazda!" obrzucili jej dom i sklep sztucznymi odchodami (oberwało się też butikowi Małgosi Rozenek). Czy spływające "fekalia", które influencerka bez trudu mogła usunąć pomogły zastopować katastrofę klimatyczną? Bynajmniej, ale przysporzyły jej jeszcze więcej sławy. Ta, niestety, jak właśnie przekonała się Andziaks, to jednak dwulicowa przyjaciółka. Niektórych hejterów srogo bowiem poniosło.
Andziaks dostaje pogróżki. Pokazała SMS-y z obrzydliwymi słowami
Nie będziemy tu cytować treści wiadomości, jakie otrzymuje Andziaks, znajdziecie je w zdjęciach na końcu artykułu. Są bowiem słowa niewarte przytaczania. Wyjaśnimy tylko, że jest to w dużej mierze wylew frustracji osób, które zarabiają niewiele, a w porównaniu z Andziaks to w sumie "marne grosze" i postanowiły wyżyć się na influencerce. Jedna z hejterek posunęła się nawet do obrażania jej dzieci.
Słuchajcie, ja od wczoraj dostałam tyle SMS-ów z różnymi groźbami, nieprzyjemnościami, telefonów, i wiecie co? Czytając takiego SMS-a, człowiek nie wie, kto to pisze, denerwuje się, stresuje. To są takie czasy, gdzie w przeciągu chwili możemy się dowiedzieć, kto jest pod danym numerem telefonu. Ja się dziwię, że ludzie po prostu myślą sobie, że są bezkarni, że są anonimowi. Nie są anonimowi. I teraz pokażę wam, kto mnie od wczoraj dręczy - powiedziała Andziaks na InstaStory.
"Cieszy się z każdej krzywdy dziecka"
Po upublicznieniu przez nią otrzymanej - absolutnie obrzydliwej - wiadomości, do Andziaks odezwała się inna internautka. Okazało się, że owa hejterka ma problem nie tylko do Andziaks, ale ogólnie całego "establishmentu". "Ta kobieta, która wypisywała do was wiadomości jest już dość znana na TikToku za pisanie ludziom, że ich "bachory powinny z*echnąć", że ona nienawidzi wszystkich bachorów i cieszy się z każdej krzywdy dziecka. Ponoć już miała być zgłaszana, ale widać, że zamiast konsekwencji są jeszcze gorsze posunięcia [...] - napisała rozmówczyni.
PRZECZYTAJ TEŻ: Serial o polskich influencerkach ma już datę premiery. W "Girls of Warsaw" zobaczymy m.in. Andziaks
Andziaks wypowiada wojnę hejterom. "Popaprańce"
W odpowiedzi na hejterskie wiadomości Andziaks zaznaczyła, że na wszystko, co posiada, zapracowała sama. "Od 14 roku życia montowałam po nocach, nagrywałam, ciągle mierzyłam się z hejtem i krytyką" - powiedziała. Następnie zwróciła się z apelem - i obietnicą - do hejterów.
Ja sobie nie pozwolę, żeby takie popaprańce, bo dla mnie to są popaprańce, [...] robiły takie rzeczy. [...] Mnie ich opinia nie interesuje [...] Nie pozwolę sobie, żeby mnie zastraszać, żeby wypisywać do mnie coś o moich dzieciach.
Jeżeli ktokolwiek będzie wysyłał do mnie SMS-y z pogróżkami, dzwonił do mnie z pogróżkami, jeżeli ktokolwiek będzie chciał się zbliżyć do mnie i mojej rodziny, to ja tego tak nie odpuszczę. Ja zrobię wszystko, żeby każda z tych osób poniosła konsekwencje prawne. Ja sobie nie pozwolę na to, żeby mnie tak traktowano. Mówię kategoryczne "dość" i naprawdę, proszę mi wierzyć, że zrobię wszystko, WSZYSTKO, wydam każdą złotówkę na to, żeby każda z tych osób poniosła ciężkie konsekwencje swoich czynów - zapowiedziała.
PRZECZYTAJ TEŻ: Mąż Klaudii Halejcio ujawnia szczegóły swoich finansów. Kwota dobrowolnych alimentów wprawia w osłupienie