Spis treści
Jagiellonia Białystok triumfuje na starcie Ekstraklasy
Inauguracja najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce przyniosła zacięte starcie na stadionie w stolicy Podlasia. Jagiellonia Białystok pokonała przed własną publicznością drużynę Korony Kielce 1:0. Spotkanie przez długi czas nie przynosiło rozstrzygnięcia, a obie ekipy miały problemy ze skutecznością. Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 89. minucie. To właśnie wtedy padła jedyna bramka w tym wyrównanym pojedynku.
Strzelcem zwycięskiego gola okazał się nowy nabytek gospodarzy, Słoweniec Nik Prelec. Napastnik zaliczył tym samym swoje pierwsze trafienie na polskich boiskach w debiutanckim występie. Zawodnik dołączył do klubu w trakcie letniej przerwy. Zastąpił w formacji ofensywnej Afimico Pululu, który opuścił drużynę po zakończeniu poprzedniego sezonu. Zwycięstwo na własnym stadionie to niezwykle ważny krok dla podopiecznych Adriana Siemieńca.
"- Wygraliśmy naprawdę bardzo ważne spotkanie, bo pierwsze, co na pewno nam pomoże przygotowywać się do kolejnych wyzwań, no i też zbudować pewnego rodzaju pewność siebie - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Siemieniec."
"- Oczekiwalibyśmy, że będziemy stwarzać więcej sytuacji ale czułem też po zespole, że w trakcie meczu rósł i nabierał płynności oraz pewności. Mam wrażenie, że - szczególnie po zmianach - trochę ten mecz zmienił się na naszą korzyść, zarówno pod kątem intensywności, jak i jakości gry ofensywnej - ocenił szkoleniowiec gospodarzy."
"- Próbowaliśmy kruszyć obronę Korony i mimo tego, że nie było bardzo wielu klarownych sytuacji, to na pewno im dalej w las, tym coraz częściej pojawialiśmy się w polu karnym przeciwnika - zauważył."
Jak porażkę w Białymstoku ocenia Korona Kielce
Zespół gości opuszczał murawę z wyraźnym niedosytem po utracie gola w samej końcówce. Ekipa z województwa świętokrzyskiego skutecznie broniła się przez niemal cały regulaminowy czas gry. Defensywa załamała się dopiero na kilkadziesiąt sekund przed końcowym gwizdkiem arbitra. Szkoleniowiec przyjezdnych nie krył dużego rozczarowania takim obrotem spraw. Drużyna musi teraz szybko wyciągnąć wnioski przed kolejnymi ligowymi starciami.
Jacek Zieliński chłodno ocenił postawę swoich podopiecznych i wskazał przyczyny porażki na trudnym terenie. Jego zdaniem spotkanie było wyrównane i żadna z drużyn nie dominowała w sposób zdecydowany na placu gry. Kielczanie zapłacili wysoką cenę za utratę koncentracji w kluczowym momencie. Zespół z Kielc w następnej kolejce zmierzy się przed własną publicznością z Legią Warszawa. Będzie to dla nich pierwsza szansa na zdobycie ligowych punktów.
"- Nie ma co ukrywać, jesteśmy smutni, źli, bo mecz remisowy zakończył się naszą porażką. Chyba żaden zespół nie zasłużył w tym spotkaniu na zwycięstwo, ale "Jaga" jest zespołem na tyle mądrym, cwanym, że w końcówce nam piłkę nie tyle strzeliła, co wepchnęła do bramki - analizował Zieliński."
"- Rozpoczynać sezon z porażką nigdy nie jest fajnie. Będziemy szukać odbicia w meczu z Legią u siebie - dodał."
"- Piłka nożna to są umiejętności (...). Nam zabrakło koncentracji i konsekwencji w końcówce meczu, szczególnie przy tej bramkowej akcji - podsumował szkoleniowiec zespołu gości. (PAP)"