Spis treści
Arnaud Denis zakończył życie w Belgii. Prawnik potwierdza śmierć 43-latka
Francuski świat kultury żegna Arnauda Denisa, który zmarł w wieku zaledwie 43 lat na skutek eutanazji. Prawnik artysty Philippe Courtois przekazał agencji AFP, że legalny zabieg zakończenia życia miał miejsce na terytorium Belgii.
Decyzja Arnauda Denisa została podjęta w porozumieniu z trzema lekarzami z Namur. Jego ciało już go nie dźwigało. Stracił nad nim kontrolę. Śmierć Arnauda Denisa jest konsekwencją silnych bóli, których doświadczał od wielu miesięcy – dodał mecenas.
Artysta przyszedł na świat w Paryżu i zdobywał wykształcenie w elitarnych placówkach, a następnie szlifował umiejętności w Stanach Zjednoczonych i rodzimym Konserwatorium Paryskim. Reżyser cieszył się dużym uznaniem w branży, a w 2003 roku stworzył własny zespół teatralny, którym zarządzał przez kolejne piętnaście lat. Widzowie znali go z ról w serialu „Napoléon” oraz produkcji kinowej „Yves Saint Laurent”.
Dramat mężczyzny rozpoczął się w 2023 roku od pozornie bezpiecznego usunięcia przepukliny pachwinowej i implementacji siatki polipropylenowej. Standardowa procedura medyczna zakończyła się katastrofalnie, a gwiazdor zaczął zmagać się z niewyobrażalnym bólem, całkowicie wykluczającym go z codziennego funkcjonowania.
Zobacz również: Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Na jaw wychodzą okoliczności nagłej śmierci!
Francuski aktor Arnaud Denis cierpiał z powodu nieudanego zabiegu chirurgicznego
Wiosną 2024 roku pacjent wrócił do USA, aby pozbyć się felernie założonej protezy, po czym lekarze stwierdzili u niego zespół chronicznego zmęczenia. Francuz zwierzył się na łamach gazety „Le Parisien”, że z powodu ciągłego cierpienia w szybkim tempie zmienił się z okazu zdrowia we wrak człowieka bez władzy nad własnym organizmem. Na początku bieżącego roku aktor ogłosił plany wyjazdu do państwa belgijskiego w celu poszukiwania prawa do godnej śmierci.
Lekarze nie mają mi już nic do zaoferowania. Człowiek w głębi duszy wie, kiedy jest skazany. Nie mogę już wychodzić z domu, nie mam życia towarzyskiego, nie mam życia w ogóle. Straciłem wszystko, co stanowi o godności ludzkiego życia. I jest coraz gorzej. Żyję jak śmiertelnie chory pacjent z rakiem - mówił schorowany aktor.
Brak medycznych perspektyw na terenie Francji zmusił reżysera do poszukiwania legalnej możliwości wspomaganego samobójstwa za północną granicą. Rozpoczęty w Belgii długotrwały proces kwalifikacji był efektem dogłębnie przemyślanej decyzji. Dopiero po wielu wyczerpujących konsultacjach specjalistycznych i miesiącach bezowocnego leczenia artysta ostatecznie pogodził się z trwałym kalectwem swojego ciała.
Już w marcu mężczyzna trafił do belgijskiego ośrodka medycyny paliatywnej, gdzie formalnie oczekiwał na pozytywne rozpatrzenie dokumentacji. Zabieg eutanazji został oficjalnie zrealizowany i zakończył męki pacjenta we wtorek, 22 września.
Zobacz również: Natasza Urbańska walczy z nowotworem i nie rezygnuje z pracy. Zaskakujące wieści z otoczenia gwiazdy