Spis treści
- Szwedzki gigant odzieżowy przeprowadza drastyczne cięcia w sieci stacjonarnej na całym globie.
- Od 2019 roku z mapy handlowej zniknęło blisko tysiąc sklepów, w tym znane polskie filie.
- Firma tłumaczy decyzje zmianą nawyków klientów i rosnącą konkurencją w sieci. Sprawdź szczegóły!
Wielkie wietrzenie magazynów. H&M tnie listę lokalizacji
Branża fashion w ostatnich latach musi mierzyć się z nowym krojem rzeczywistości. Pandemia przewróciła stolik, a klienci coraz chętniej klikają "dodaj do koszyka" w internecie, zamiast stać w kolejce do przymierzalni. Szwedzi jako jedni z pierwszych postanowili odciąć metkę z napisem "nierentowne". Bilans ostatnich siedmiu lat robi wrażenie – z handlowej mapy świata wyparowało blisko tysiąc sklepów. To oznacza, że sieć skurczyła się o solidne 20 procent, spadając z ponad 5 tysięcy lokalizacji do poziomu nieco ponad 4 tysięcy.
Cięcia nie ominęły też naszego podwórka. W 2025 roku pożegnaliśmy kultowy salon przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, który dla wielu był modowym punktem orientacyjnym. Jeszcze większy sentyment mogą czuć mieszkańcy Poznania. W listopadzie 2025 roku, po 22 latach działalności, zamknięto sklep w Starym Browarze. Te miejsca wydawały się nienaruszalne, a jednak ekonomia okazała się bezlitosna.
Hiszpania i Niemcy też pod kreską. To nie koniec zmian
Szwedzi tną koszty bez sentymentów również u naszych sąsiadów. W 2024 roku decyzja o likwidacji zapadła w przypadku kilkudziesięciu placówek w Niemczech i Hiszpanii. W tym drugim kraju sprawa oparła się o zwolnienia grupowe, co firma potwierdziła w oficjalnym komunikacie.
"H&M i przedstawiciele pracowników osiągnęli zadowalające obie strony porozumienie w sprawie procedury zwolnień grupowych, która obejmuje zamknięcie 27 sklepów w Hiszpanii" – informowała firma w oświadczeniu.
Jeśli myślicie, że to koniec przemeblowania, jesteście w błędzie. Tylko w 2025 roku pod nóż poszło kolejnych 200 punktów, a plany na 2026 rok obejmują już m.in. Wyspy Kanaryjskie. Dlaczego gigant zwija żagle? Odpowiedź ma chińskie korzenie – platformy takie jak Shein czy Temu, oraz tani rywale typu Primark, odbierają klientów tradycyjnym sieciówkom. H&M musi szyć nową strategię na miarę cyfrowych czasów.
"Grupa H&M stale pracuje nad dostosowywaniem oferty sklepów do zachowań klientów na każdym rynku i ma możliwość renegocjacji lub rozwiązania około jednej trzeciej umów najmu rocznie" – poinformowała firma.