Spis treści
Zamaskowany napastnik otworzył ogień w banku w Kentucky
Jak poinformował rzecznik stanowej policji w Kentucky, Scottie Pennington, dramatyczne sceny rozegrały się w jednym z oddziałów U.S. Banku. Uzbrojony mężczyzna, w szarej bluzie z kapturem, maseczce oraz rękawiczkach, wtargnął do budynku i zaczął strzelać. Kule dosięgły dwoje pracowników placówki, powodując ich śmierć na miejscu zdarzenia.
- Mamy pewne poszlaki i robimy, co w naszej mocy, by postawić tego bandytę przed sądem – podkreślił Pennington.
Polecany artykuł:
Śledczy milczą na temat ucieczki sprawcy napadu w Berea
Dotychczas nie udało się ustalić, w jaki dokładnie sposób morderca opuścił miejsce zbrodni. Służby odmawiają informacji, czy bandyta oddalił się pieszo, czy skorzystał z pojazdu. Przedstawiciel organów ścigania nie chciał również odpowiedzieć na pytanie dotyczące ewentualnych łupów, jakie przestępca mógł wynieść z zaatakowanego banku.
Zamknięte szkoły i apel policji o pomoc w poszukiwaniach
Reakcja lokalnych władz na wydarzenia była natychmiastowa. Wdrożono specjalne procedury bezpieczeństwa, które objęły między innymi czasowe zamknięcie pobliskich szkół. Dodatkowo uczniom wydano zakaz poruszania się środkami transportu zbiorowego.
Organy ścigania udostępniły w sieci wizerunek domniemanego sprawcy, prosząc lokalną społeczność o wsparcie w jego rozpoznaniu. Funkcjonariusze ostrzegają, że poszukiwany mężczyzna nadal może posiadać przy sobie broń i stanowić poważne zagrożenie.
Szeroko zakrojona obława za mordercą z banku
W rejonie Berea trwają zintensyfikowane poszukiwania. Policjanci skrupulatnie badają teren i przeglądają zapisy z kamer monitoringu. Mundurowi mają nadzieję, że upublicznienie fotografii podejrzanego przyspieszy jego schwytanie i zapobiegnie ewentualnym kolejnym atakom.