Dramatyczna walka w australijskim rezerwacie. Pyton atakował małą koalę na oczach matki
Podczas spaceru z psem w rezerwacie Whites Hill Reserve w australijskim Brisbane doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Niewielka koala znalazła się w uścisku pytona, a jej zrozpaczona matka bezradnie próbowała drapać gada, by uwolnić swoje młode.
Jak poinformował serwis ABC News, na sytuację natychmiast zareagowała Nell, ratowniczka dzikich zwierząt. Zwróciła uwagę na głośny hałas podniesiony przez ptaki około 15 metrów od ścieżki i podbiegła w tamto miejsce. Ujrzała przerażonego malucha wpatrującego się w nią wzrokiem pełnym paniki oraz walczącą o niego matkę.
Błyskawiczna reakcja ratowniczki i nietypowa pomoc przechodnia
Kobieta bez wahania podjęła próbę ratunku. Chwyciła młodą koalę i zaczęła odplątywać zaciśniętego wokół niej węża. Jak sama relacjonowała, w tamtej chwili nie miała pojęcia, czy maluch w ogóle oddycha i czy nie ma złamanych żeber. Po chwili trzymała gada w jednej dłoni, a płacząca koala kurczowo uczepiła się jej ramienia.
W trakcie akcji przy zdarzeniu zatrzymał się inny spacerowicz, który zaoferował wsparcie. Gdy jednak kobieta poprosiła go o przytrzymanie pytona, mężczyzna szybko odmówił. Zamiast brać do rąk niebezpiecznego gada, wolał przytrzymać psa ratowniczki o imieniu Pluto.
Przeniosła węża na ramieniu, by zapobiec kolejnemu atakowi
Nell odłożyła tymczasowo węża na niewielkie drzewo, aby zbadać stan zdrowia uratowanego malucha. Upewniła się, że młoda koala sprawnie porusza łapami i oddycha bez kłopotów, po czym podeszła do drzewa, na którym czekała matka. Uratowane zwierzę natychmiast wspięło się do swojej rodzicielki.
Kobieta nie zostawiła jednak drapieżnika w tym samym miejscu. Przewiesiła pytona o długości około półtora metra przez własne ramię i odniosła go na odległość gwarantującą, że nie wróci w to samo miejsce. Według jej oceny wąż prawdopodobnie uśmierciłby malucha, ale ze względu na rozmiary koali i tak nie zdołałby jej połknąć.
Szczęśliwy finał i apel o ochronę zagrożonego gatunku
Gdy po około dwóch godzinach ratowniczka wróciła w to samo miejsce, mała koala bezpiecznie tuliła się do matki na drzewie. Jak zaznaczyła Nell, wężowi również nic się nie stało i będzie mógł poszukać sobie mniejszego posiłku gdzie indziej.
Kobieta zdecydowała się opublikować nagranie z akcji ratunkowej, aby zwiększyć świadomość społeczną na temat wyzwań i zagrożeń, z jakimi na co dzień zmagają się te zagrożone wyginięciem zwierzęta.