Robert Lewandowski zaskoczył wyznaniem o córce Jana Tomaszewskiego. Rozbawił Wojciecha Szczęsnego

2026-05-12 10:40

Ulicami katalońskiego miasta przejechał mistrzowski autokar FC Barcelony, ale uwaga kibiców skupiła się na dwóch polskich zawodnikach. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny w doskonałych nastrojach wtargnęli na wizję i odegrali zabawną scenkę, naśladując Jana Tomaszewskiego. Chwilę później napastnik reprezentacji Polski całkowicie zaskoczył odbiorców, zdradzając pewien sekret dotyczący córki słynnego bramkarza z Wembley.

Szczęsny i Lewandowski naśladują Jana Tomaszewskiego podczas fety

Świętowanie mistrzowskiego tytułu przez piłkarzy FC Barcelony przerodziło się w prawdziwy kabaret za sprawą dwójki reprezentantów Polski. Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny, siedząc wygodnie na dachu klubowego pojazdu, nagle przejęli transmisję realizowaną na żywo przez Kanał Sportowy. Zawodnicy postanowili odegrać komediową scenkę i wcielili się w postać słynnego Jana Tomaszewskiego, który wielokrotnie w ostrych słowach oceniał ich postawę sportową na łamach dziennika „Super Express”.

Całą absurdalną sytuację zainicjował golkiper, który postanowił wiernie odwzorować charakterystyczny styl wypowiedzi bohatera z Wembley.

Zobacz też: Anastazja Kuś skończyła 19 lat. Szkolne świadectwo odebrała w bardzo odważnej kreacji!

- Ja mogę być teraz jak Janek Tomaszewski. Robert powinien odejść z Barcelony. Dlaczego? Dlatego, że oni mu nie podają piłki. Bo widać, że ten Yamal, ten Raphinha, oni go już nie lubią, nie? Robią z niego pośmiewisko, pośmiewisko z niego robią, proszę państwa - zaczął Szczęsny, naśladując styl wypowiedzi legendarnego bramkarza.

QUIZ Robert Lewandowski nie tylko dla fanów piłki. Niby proste, ale kilka pytań to pułapki!
Pytanie 1 z 20
W którym klubie nie grał Robert Lewandowski?

Kapitan naszej kadry narodowej natychmiast podchwycił temat i postanowił zrewanżować się swojemu koledze z szatni, udając surowego eksperta piłkarskiego.

- To teraz ja, Wojtek, Wojtek Szczęsny. Legenda siedzi na łapce. Jak on może tak siedzieć? Wstyd! Wojtek Szczęsny zrobił z mordy cholewę, obiecał wszystkim, że kończy, a teraz poszedł do Barcelony. Jak to jest, Wojtek? - kontynuował rozbawiony Lewandowski.

Po serii żartów obaj gracze Dumy Katalonii pospiesznie wyjaśnili, że ich intencją nie było obrażenie starszego kolegi po fachu, a jedynie niewinna zabawa wynikająca z ogromnego szacunku.

Zobacz też: Taniec z Gwiazdami. Hanna Żudziewicz przyłapana po nocnej imprezie z Gamou Fallem

- Przepraszam, ale chciałem powiedzieć, że my sobie żartujemy z pana Janka, bo go bardzo lubimy i szanujemy, i jakbyśmy nie lubili, to byśmy sobie nie żartowali - zaznaczył Szczęsny.

Robert Lewandowski wspomina studniówkę. Pojawia się wątek córki Tomaszewskiego

Największe poruszenie wywołała jednak anegdota, którą chwilę później opowiedział sam napastnik. Zwracając się bezpośrednio do siedzącego obok Wojciecha Szczęsnego, ujawnił mocno strzeżony epizod z czasów swojej wczesnej młodości, o którym do tej pory nikt nie miał zielonego pojęcia.

- Ja mam taką historię. Czekaj, ja tego nie mówiłem. Wiesz, że Jan Tomaszewski był na mojej studniówce? - rzucił Lewandowski.

Były bramkarz Juventusu od razu połączył kropki i błyskawicznie domyślił się, jaki był prawdziwy powód obecności legendarnego zawodnika na szkolnej imprezie Lewandowskiego.

- A, bo była jego córka - odparł bramkarz.

Napastnik Barcelony natychmiast potwierdził te przypuszczenia i zdradził szczegóły tamtego wyjątkowego wieczoru, jednocześnie przesyłając pozdrowienia dla całej rodziny.

- Dokładnie. I ja tańczyłem z nią. A nie wiem, czy Jan Tomaszewski to wie - wyznał ze śmiechem Robert Lewandowski, po czym dodał. - Serdecznie pozdrawiamy Janka Tomaszewskiego. I szanujemy wszystkich. Pozdrawiamy też Małgosię.

Jan Tomaszewski: Lewandowski zachowywał się jak panienka na wydaniu!