Spis treści
W mediach społecznościowych pojawił się obszerny wpis Szymona Hołowni, będący bezpośrednią reakcją na artykuł prasowy dotyczący jego kondycji zdrowotnej. Były lider Polski 2050 nie kryje oburzenia formą publikacji, zarzucając jej autorowi rażące naruszenie sfery prywatnej. Polityk określa działanie dziennikarza mianem „przemocowego wyoutowania” i wskazuje, że decyzja o upublicznieniu choroby powinna należeć wyłącznie do pacjenta. Hołownia jednocześnie zdementował plotki o depresji, przyznając jednak, że mierzy się z innymi wyzwaniami zdrowotnymi.
Reakcja marszałka na medialne doniesienia
Szymon Hołownia zamieścił na platformie X bardzo osobisty komunikat, w którym odniósł się do materiału prasowego opisującego jego problemy zdrowotne. Reakcja polityka jest niezwykle stanowcza. Były marszałek Sejmu wprost oskarżył redaktora o działanie wbrew jego woli.
„postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie ‘wyoutować’ i ujawnić publicznie, na co choruję” – napisał Hołownia.
Według byłego lidera Polski 2050 sprawa ta wykracza poza jeden tekst i dotyka fundamentalnych zasad funkcjonowania mediów. Hołownia zwraca uwagę na standardy etyczne i granice ingerencji w życie prywatne, szczególnie w tak delikatnej materii, jaką jest zdrowie.
Prawo chorego do decydowania o sobie
W swoim oświadczeniu polityk kładzie duży nacisk na podmiotowość osoby chorej. Jego zdaniem, to wyłącznie pacjent powinien mieć prawo do decydowania, czy, kiedy i w jakim zakresie chce dzielić się informacjami o swoim stanie zdrowia z opinią publiczną. Nikomu z zewnątrz nie wolno uzurpować sobie prawa do informowania o czyjejś chorobie.
Apel o godność i spokój dla chorych
Dalsza część wpisu przybiera formę apelu do środowiska dziennikarskiego. Szymon Hołownia podkreśla, że osoby walczące o powrót do zdrowia potrzebują przede wszystkim spokoju, a nie bycia przedmiotem publicznych dyskusji i osądów. Polityk zaznacza, że choroba nie jest towarem i nie powinna być wykorzystywana do budowania zasięgów medialnych kosztem godności człowieka.
Marcin Prokop o obecnych relacjach z Hołownią. Dziennikarz stawia sprawę jasno
Dementi w sprawie depresji
Istotnym elementem komunikatu jest sprostowanie konkretnych doniesień medycznych. Szymon Hołownia uciął spekulacje dotyczące rzekomej diagnozy psychiatrycznej.
„I nie, nie choruję na depresję” – oświadczył polityk.
Równocześnie marszałek zapewnił, że jest w trakcie procesu leczenia i powoli odzyskuje siły, choć wyzwania, z którymi się mierzy, są innej natury niż te sugerowane w mediach. Informacja ta ma na celu uspokojenie wyborców i zakończenie fali domysłów.
Politycy to też ludzie
Na koniec Hołownia odniósł się do często podnoszonego argumentu o „prawie opinii publicznej do wiedzy”. Przypomniał, że pełnienie funkcji publicznej nie odczłowiecza i nie pozbawia prawa do prywatności w momentach kryzysu.
„wybrańcy narodu są ludźmi z krwi i kości” – zaznaczył we wpisie.
W emocjonalnym podsumowaniu podkreślił, że słowa mogą ranić każdego, niezależnie od zajmowanego stanowiska.
„Tak, są. Jak wszyscy. I jak każdego słowa płynące z otoczenia mogą ich ranić. I zabijać.” – podsumował Hołownia.