Elon Musk nie przebierał w słowach. Tak nazwał Radosława Sikorskiego

2026-01-28 12:53

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do właściciela firmy SpaceX Elona Muska, z pytaniem dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem systemów satelitarnych Starlink do atakowania Ukrainy. Zasugerował, że zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić SpaceX. Elon Musk w odpowiedzi nie przebierał w słowach.

Wymiana zdań Sikorskiego i Muska

i

Autor: PAP/Rafał Guz oraz Gage Skidmore/Flickr/ PAP

Wymiana zdań Sikorskiego i Muska

We wtorek minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow potwierdził, że Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink. - Musimy szybko reagować, przewidywać kolejne zagrożenia i zapobiegać sytuacjom, które mogłyby zaszkodzić wojsku - dodał przedstawiciel władz w Kijowie.

Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 r.

Sikorski, odnosząc się we wtorek wieczorem na platformie X do wpisu ISW w tej sprawie, oznaczył Elona Muska i zwrócił się do niego z pytaniem w języku angielskim, „dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast”.

 Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce  - podkreślił szef MSZ.

Elon Musk w odpowiedzi nie przebierał w słowach.

 Ten śliniący się imbecyl nawet nie zdaje sobie sprawy, że Starlink jest podstawą ukraińskich łączności wojskowych – napisał.

Armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki.

Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził „Spieglowi” ukraiński wywiad wojskowy (HUR). W poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr.

Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest „paliwowy” i może pokonywać odległości rzędu 500 km. Jak zaznaczył tygodnik, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia.

CZARNEK: KTO STRASZY BRAUNEM, A KOGO ODSTRASZA BRAUN?